Szukaj

Zbrodnia idealna była blisko – ciało mężczyzny było już w drodze do krematorium, gdy odkryto, że to jednak było morderstwo

29-05-2018 19:50
Policja Fot. Radosław Drożdżewski / WIkimedia / GNU 1.2
Podziel się

W środę lekarz stwierdził zgon 54-letniego mężczyzny. Na drugi dzień denat był już w drodze do krematorium. Jego ciało zostałoby spalone, gdyby nie interwencja policji, która wpadła na trop morderstwa.

W czwartek rano na komisariat w Świdnicy dodzwoniła się kobieta podająca się za siostrę zmarłego 54-letniego mężczyzny. Powiadomiła policję, że prawdopodobnie został on zamordowany, a niebawem mają skremować jego ciało w Zielonej Górze.

Funkcjonariusze postanowili powiadomić zakład pogrzebowy oraz krematorium. Dzięki szybkiej reakcji udało się powstrzymać spalenie zwłok i dzięki temu policja w dalszym ciągu miała kluczowy dowód w sprawie ewentualnego zabójstwa.

Koniecznie przeczytaj: Honorowe morderstwo popełnione w… Polsce. Pakistańczyk zabił Polkę, bo uciekła od niego z dziećmi

Czytaj też: W Lublinie doszło do ataku nożownika. Nie żyje jedna osoba, policji udało się zatrzymać mężczyznę podejrzanego o morderstwo

O zbadanie denata poproszono lekarza medycyny sądowej. Ten stwierdził, że faktycznie 54-letni mężczyzna miał obrażenia wewnętrzne, które mogły spowodować osoby trzecie.

W szczególności ujawnił on rozdęte płuca, jak również krwiak podpajęczynówkowy, które jego zdaniem mogły świadczyć, że wobec mężczyzny była używana przemoc oraz że mógł być duszony

– powiedział w rozmowie z TVN24 prokurator Marek Rusin.

Siostra zmarłego przekonywała, że mordercą był syn zamordowanego mężczyzny. Policjanci zatrzymali więc 28-letniego Mariusza W. Ustalono, że pokłócił on się ze swoim ojcem o papierosy, następnie bił go pięściami i dusił. Funkcjonariusze postawili mu zarzut zabójstwa, do którego ten się nie przyznał.

Okazało się, że 28-latek opowiedział o uduszeniu ojca swojemu koledze. Z kolei ten powiadomił siostrę ofiary, która zadzwoniła od razu na policję.

Prokurator Rusin zwrócił uwagę na dwie rzeczy, które mogą budzić podejrzenia. Pierwszą jest diagnoza lekarza rodzinnego, który jako pierwszy stwierdził zgon.

Lekarz przybył do mieszkania, obejrzał zwłoki, po czym wystawił kartę zgonu. Wynika z niej, że przyczyna zgonu jest nieznana, natomiast brak w tym przypadku działania osób trzecich

– powiedział prokurator.

Kolejną rzeczą jest szybka decyzja o skremowaniu zwłok. Być może ktoś celowo chciał jak najszybciej zatrzeć ślady zbrodni.

To obliguje nas do prowadzenia postępowania również w kierunku poplecznictwa. Będziemy chcieli ustalić, czy tak szybka kremacja nie była jednym z elementów zmierzającym do zatarcia śladów przestępstwa

– wyjaśnił Rusin.

Warto przeczytać: Brutalne morderstwo 85-letniej Żydówki, która cudem przeżyła Holokaust wstrząsnęło Francją. Sprawca zadał kobiecie 11 ciosów nożem, a następnie podpalił

Podziel się