Szukaj

Państwowy „Biało-Czerwony” czy Marsz Niepodległości? Który ma pierwszeństwo? Miażdżące oceny ekspertów

09-11-2018 01:09
Marsz Niepodległości Fot. Dar0s / You Tube / screen YouTube
Podziel się

Sąd w czwartek wieczorem uchylił decyzję prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz ws. zakazu organizacji Marszu Niepodległości. Postanowienie jest nieprawomocne, a ratusz zapowiedział odwołanie. Dla organizatorów jednak problemem nie są wyłącznie działania władz Warszawy. 11 listopada na tej samej trasie własny marsz ma zamiar zorganizować rząd.

Rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy jeszcze w środę oświadczył, że wydarzenie będzie miało charakter państwowy i zablokuje możliwość przejścia na tej same trasie innych marszy.

Marsz będzie miał charakter uroczystości państwowych; w związku z tym wszystkie inne marsze, które ewentualnie mogłyby przebiegać tą samą trasą, z mocy samego prawa nie mogą mieć miejsca

- mówił Błażej Spychalski, cytowany przez Onet.

Koniecznie przeczytaj: Marsz Niepodległości 2017. Tłumy ludzi i morze biało-czerwonych flag [Relacja FOTO +WIDEO]

Czytaj też: Znamy trasy wszystkich marszów, które przejdą 11 listopada. KOD ma powody do zmartwień

Więcej tutaj.

Swoje stanowisko rzecznik prezydenta podtrzymał także po wydanie decyzji sądu, który uchylił zakaz organizacji Marszu Niepodległości.

Marsz jest organizowany przez rząd, a dokładnie rzecz ujmując przez MON i żadne inne wydarzenie w tym czasie i miejscu nie może się wydarzyć

- powiedział Spychalski w rozmowie z WP.pl.

Wielu ekspertów jest jednak zdania, że rządowy marsz niekoniecznie ma pierwszeństwo.

O tym, co się dzieje w przypadku kolizji dwóch zdarzeń, organizowanego przez obywateli zgromadzenia i zgromadzenia, które chce w tym samym miejscu zorganizować władza państwowa, rozstrzygnąć może wyłącznie sąd

- ocenia Rzecznik Praw Obywatelskich w komentarzu na oficjalnej stronie internetowej.

Brak jest jednak wyraźnych i jednoznacznych przepisów, które taką sytuację regulowałyby w sposób klarowny

- podkreśla RPO.

Wątpliwości nie ma konstytucjonalista, prof. Ryszard Piotrowski z Uniwersytetu Warszawskiego. Jego zdaniem rząd nie ma prawa zablokować przejścia Marszu Niepodległości.

Twierdzenie, że władza publiczna ma pierwszeństwo w organizowaniu zgromadzeń jest w tych okolicznościach błędne

- komentuje z rozmowie z Onetem.

Trasa wytyczona wcześniej przez organizatorów Marszu Niepodległości na podstawie decyzji sądu należy do nich. I żadna władza nie ma prawa, by im tę przestrzeń zabrać

- podkreśla prof. Ryszard Piotrowski.

Prezydent Andrzej Duda nie ma prawa, by to miejsce zabrać. Organ władzy publicznej nie ma prawa, by unieważnić legalne zgromadzenie, bo „sobie robi swoje”. W ten sposób można by unieważnić absolutnie każdą manifestację. A do tego prawo dopuszczać nigdy nie powinno

- dodaje konstytucjonalista.

Podobnie sytuację prawną ocenia mec. Jerzy Kwaśniewski. Prezes Instytutu Ordo Iuris uważa, że blokowanie MN przez manifestację rządową jest niezgodne z prawem.

(…) Rzecznik głowy państwa stwierdza, że ogłoszenie uroczystości państwowych wyklucza możliwość odbycia jakiegokolwiek zgromadzenia, czyli nawet gdyby organizatorzy Marszu Niepodległości wygrali w sądzie, to zdaniem pana prezydenta nie będą mogli odbyć już swojego zgromadzenia, ponieważ będą trwały uroczystości państwowe. Jest to argumentacja nie tylko sprzeczna z ustawą, ale i z Konstytucją RP

- zaznacza w rozmowie z portalem pch24.pl.

Konstytucyjna wolność zgromadzeń nie należy do rządu, tylko do obywateli

- podkreśla mec. Kwaśniewski, przypominając, że według ustawy uroczystości rządowe nie mają pierwszeństwa przed zgromadzeniami obywatelskimi.

Przypomnę, że kiedy w 2015 roku pisano nową ustawę o zgromadzeniach pojawiła się propozycja, aby uroczystościom rządowym dać pierwszeństwo przed zgromadzeniami obywatelskimi. To zostało mocno skrytykowane z wielu stron, również przez Instytut Ordo Iuris. Ostatecznie tego przepisu w ustawie nie ma

- mówi prawnik.

Prezes Ordo Iuris pytany o to, jakie konsekwencje mogłoby mieć wprowadzenie takiego przepisu, odpowiada:

Proszę sobie wyobrazić sytuację, w której obywatele chcą zorganizować manifestację antyrządową. Gdyby w ustawie pojawił się zapis o „pierwszeństwie uroczystości państwowych”, to jestem przekonany, że władze chętnie ogłaszałyby takie uroczystości, aby „przykryć” i zdelegalizować wszystkie inne zgromadzenia.

Niestety, ale zachowanie kancelarii prezydenta może stworzyć precedens do stosowania tego typu praktyk w przyszłości, chyba że dojdzie do oczekiwanego porozumienia między Andrzejem Dudą i organizatorami Marszu Niepodległości.

O legalności Marszu Niepodległości są przekonani także organizatorzy, którzy zapowiadają przejście pochodu zgodnie z planem.

Warto przeczytać: Oficjalna odpowiedź Andrzeja Dudy ws zaproszenia na Marsz Niepodległości

Podziel się