Szukaj

Bardzo kontrowersyjny wywiad Jana Olszewskiego. Były premier stanął w obronie Stepana Bandery. Mocna odpowiedź polskiego księdza [foto]

26-02-2018 12:49
Jan Olszewski Fot. Telewizja Republika / YouTube / screen YouTube
Podziel się

W niedawnym wywiadzie dotyczącym m.in. nowelizacji ustawy o IPN, były premier Jan Olszewski, ku zaskoczeniu wielu osób, otwarcie stanął w obronie Stepana Bandery. Jak argumentował, polityk ten nigdy nie zgodziłby się na rzeź Polaków, gdyby tylko mógł wówczas kierować swoją organizacją. Na jego słowa niezwykle dosadnie odpowiedział ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Jan Olszewski podczas wywiadu m.in. uzasadnił, dlaczego jest przeciwnikiem nowelizacji ustawy o IPN. Jak stwierdził, jego zdaniem nie powinno się mieszać sprawy Holokaustu i skrajnego nacjonalizmu ukraińskiego w jednej ustawie:  

Łączenie tych dwóch tematów jest rzeczą co najmniej dziwaczną. A wrzucenie tego do jednej ustawy ma charakter czegoś pomiędzy obsesją a dywersją. Może to mocne słowa, ale tak to wygląda. Bo trudno znaleźć jakieś inne uzasadnienie.

Koniecznie przeczytaj: To Polacy sprowokowali ludobójstwo na Wołyniu? Skandaliczne słowa posła Nowoczesnej spotkały się ostrą reakcją prowadzącego [wideo]

Czytaj też: Ukraina: Nacjonaliści zorganizowali demonstracje pod polską ambasadą i konsulatami: „Jesteśmy banderowcami i jesteśmy z tego dumni” [WIDEO+FOTO]

W związku z tą powyższą wypowiedzią Jan Olszewski został zapytany o negatywny stosunek Polaków do Stepana Bandery jako osoby odpowiedzialnej za rzeź wołyńską. Wówczas polityk niespodziewanie odpowiedział: 

Niewątpliwie jest dla Polaków postacią mało sympatyczną, jego wypowiedzi na temat Polski były bardzo nieprzychylne. Ale chciałbym bardzo mocno podkreślić i dać pod rozwagę ten człowiek nie miał ze zbrodnią wołyńską nic wspólnego.

Podczas rozmowy były premier stwierdził również, że Stepan Bandera, który jego zdaniem był dobrym i inteligentnym politykiem, z pewnością nie pozwoliłby na rzeź Polaków, ale nie mógł on wówczas kierować swoją organizacją, gdyż był więziony przez Niemców: 

Po prostu był politykiem myślącym, miał wielki zmysł polityczny i zdawał sobie sprawę z tego, że po Stalingradzie i klęsce Niemców wynik wojny jest już w zasadzie przesądzony, a akt ludobójstwa wobec ludności polskiej mógł służyć tylko jednej stronie – stronie sowieckiej. A na pewno bardzo szkodził sprawie zarówno polskiej, jak i ukraińskiej. I tylko ta trzecia strona może się z tego cieszyć. Bandera by to zrozumiał.

W trakcie wywiadu Jan Olszewski podkreślił również, że jedyną zbrodnią jaką wobec narodu polskiego popełnił Stepan Bandera jest udział w zabójstwie polityka sanacji i ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego: 

Jedynym, co można mu zarzucić to współudział w zabójstwie Bronisława Pierackiego, polityka sanacji, ministra spraw wewnętrznych w rządzie Leona Kozłowskiego które miało miejsce 15 czerwca 1934 r. przed budynkiem Klubu Towarzyskiego przy ul. Foksal w Warszawie. Pieracki został postrzelony przez członka Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), Hryhorija Maciejkę. I rzecz znamienna – w procesie winnych, między innymi Banderę, skazano na kary śmierci. Ale żadnego wyroku nie wykonano.

Te kontrowersyjne słowa byłego premiera bardzo dosadnie skomentował ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który w swoim poście na Facebooku napisał:

I mówi to polityk, który jako premier, poseł i doradca śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego nie uczynił nigdy nic dla upamiętnienia ofiar UPA, zbudowanej na strukturach banderowskiej frakcji OUN. To tak jakby twierdzić, że Hitler nie miał nic wspólnego z Holokaustem Żydów i nie wiedział o komorach gazowych w KL Auschwitz.

A te brednie wypowiadane przez b. masona, sprzeczne z faktami i badaniami historycznymi, to świadoma polityka części obozu prawicowego, która dla dobrych relacji z Ukrainą depcze pamięć i prawdę o ukraińskim ludobójstwie dokonanym na Polakach. I to chwili, gdy rodziny ofiar opłakują swoich krewnych pomordowanych w Hucie Pieniackiej i Korościatynie Wszystko to pokazuje jak nowelizacja ustawy o IPN była potrzebna.

Warto przeczytać: „Jestem gotowy zgiąć kolana przed polskimi ofiarami rzezi wołyńskiej” – szef ukraińskiego MSZ gotów na porozumienie z Polską. Jest jedno „ale”

Podziel się