Szukaj

Olbrychski w Święto Niepodległości: „Dziś patriotyzm to odsunięcie od władzy PiS (...) Oby nie za cenę krwi”

12-11-2017 12:09
Daniel Olbrychski Fot. KOD / YouTube / screen YouTube
Podziel się

Daniel Olbrychski nie ukrywa swojej antypatii do obecnej władzy. Jak widać, aktor sympatyzujący z opozycją wychodzi z założenia, że każda okazja jest dobra, aby skrytykować rząd, nawet rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Zapewne nie przypadkowo felieton Olbrychskiego został wczoraj wyróżniony na głównej stronie portalu gazeta.pl.

Aktor wyjaśnia swoim czytelnikom, czym jest dla niego patriotyzm. Najpierw zaczyna od krytyki Antoniego Macierewicza.

Jeśli o patriotyzmie mówi się za dużo, to się ma z tym pojęciem jakieś kłopoty. Tak jak ewidentne kłopoty ma z nim chociażby minister obrony Antoni Macierewicz, który w sposób absolutnie śmieszny próbuje pobudzić patriotyzm Polaków, przywołując kawaleryjskie stopnie wojskowe takie jak rotmistrz, ułan czy dragon. Nie wiem, czy minister ma świadomość, że ośmiesza i polską armię, i polską tradycję, i polską kawalerię. Koń by się z tego uśmiał - ocenia Olbrychski.

Koniecznie przeczytaj: „Neonaziści w Warszawie”. Al Jazeera 11 listopada publikuje propagandowy film o polskich „rasistach” [WIDEO]

Czytaj też: Prawdziwa burza na prawicy. Donald Tusk pojawi się na obchodach 11 listopada na zaproszenie Andrzeja Dudy

Chwilę późnej przechodzi do krytyki polskiego społeczeństwa.

Redaktor Olejnik powiedziała, że Polska ośmiesza się swoją polityką zagraniczną, ale i wewnętrzną. Zgadzam się z tym, ale ksiądz biskup (Tadeusz Pieronek-red.) poprawił ją, mówiąc, że to nie Polska, ale polski rząd się ośmiesza. Ja bym jeszcze księdzu biskupowi powiedział: "Ale ten rząd wybrało społeczeństwo polskie, dzięki ogromnemu poparciu polskiego Kościoła". I to społeczeństwo dalej ten ośmieszający Polskę rząd popiera – przekonuje aktor.

Dalej jest jeszcze lepiej. Olbrychski wychwala akt samospalenia w Warszawie, przekonując, że to czyn bardziej bohaterski niż opisany przez Mickiewicza akt Ordona.

Wysadzenie się w powietrze Ordona jawi mi się jako akt rozpaczy, protestu i pamięci, do którego przyrównałbym ofiarę pana Piotra, który podpalił się pod Pałacem Kultury. Akt Ordona był skierowany przeciwko carskim okupantom, akt pana Piotra, jeszcze bardziej rozpaczliwy, przeciwko wybranym przez własne społeczeństwo rządom. Mickiewicz go nie opisze. Został niestety tylko Rymkiewicz – pisze Olbrychski.

Aktor w dalszej części swojego felietonu obawia się, że może dojść w Polsce do „bratobójczej walki”.

11 listopada przejdą dwa marsze. Bo są dwie Polski. (...) Patrzę na te marsze z ogromną obawą, bo wcześniej czy później może dojść do bratobójczej walki - czytamy.

Chwilę później Olbrychski sam zachęca do podjęcia radykalnych kroków, przekonując, że prawdziwy patriotyzm dzisiaj to odsunięcie PiS od władzy - „za wszelką cenę”

Dwa lata temu społeczeństwo pokazało nam, że ma gdzieś wolność i szansę na udział w życiu publicznym. Dlatego dzisiaj patriotyzm to, w moim pojęciu, odsunięcie od władzy tej niepatriotycznej partii. Za wszelką cenę. Oby nie za cenę krwi – pisze na zakończenie.

Warto przeczytać: Brytyjczyk nakręcił reportaż o obchodach 11 listopada. Ostre starcie z Antifą i zachwyty nad Marszem Niepodległości [WIDEO]

Podziel się