Szukaj

Ojciec za karę porzucił swoje 4-letnie dziecko. Zostawił je samo na polu kukurydzy. Niemal doszło do tragedii

04-09-2018 19:14
Policyjny radiowóz Fot. Damianwiszowaty12 / wikimedia.org / CC BY-SA 3.0
Podziel się

Jak poinformował portal wp.pl, w pobliżu miejscowości Kuklice (gmina Kobierzyce) ojciec porzucił na polu kukurydzy swojego 4-letnie syna. Okazało się, że była to kara za złe zachowanie dziecka. Niewiele jednak zabrakło, by doszło do tragedii, bowiem gdy tylko mężczyzna odjechał, przestraszony chłopiec wybiegł wprost pod nadjeżdżający samochód. Na szczęście kierowcy udało się w porę zareagować.

Z relacji mediów wynika, że 19 sierpnia dziecko zostało porzucone na polu kukurydzy znajdującym się w odległości 17km od rodzinnego domu. Dzięki odpowiedniemu zachowaniu kierowcy, chłopiec bezpiecznie wrócił do swoich bliskich. Zajęli się nim jego dziadkowie. Jak ustalono, w tym czasie matka 4-latka przebywała w pobliskim kościele.

Mężczyzna, który odnalazł przestraszonego chłopca złożył już swoje zeznania. Jak powiedział Dariusz Rajski z wrocławskiej policji, wszczęto dochodzenie w tej sprawie:

Koniecznie przeczytaj: Rodzice z Białogardu ścigani są przez policję za „porwanie” swojego dziecka ze szpitala. Ojciec publikuje nagranie [WIDEO]

Czytaj też: Wstrząsające nagranie. Ojciec skopał 2-letniego synka, bo maluch nie mógł ustać o własnych siłach na oblodzonym chodniku [WIDEO]

Sprawdzamy wszystkie okoliczności zdarzenia. Jeśli dziecko zostało narażone na niebezpieczeństwo przez osobę sprawującą nad nią opiekę, to będziemy podejmować odpowiednie kroki.

Ze zeznań kierowcy wynika, że dziadkowie, którzy zajęli się dzieckiem, nie wiedzieli wcześniej o zagnięciu wnuczka, ale dali wyraźnie do zrozumienia, że to nie pierwszy tego rodzaju incydent.

AKTUALIZACJA (07.09.2018r.)

W piątek gazeta.pl opublikowała oświadczenie rodziny, które wydała za pośrednictwem swojego adwokata.

Nie jest prawdą aby ojciec 4 latka zostawił go w polu kukurydzy, a tym bardziej żeby była to forma kary. Moi Mocodawcy oświadczają, że w trakcie Mszy Św. chłopczyk był zniecierpliwiony. Rodzice zdecydowali, że małoletni wraz ze swoim ojcem opuści budynek kościoła. Po czym obydwoje udali się na spacer w okolice pobliskich pól uprawnych gdzie mieszczą się również uprawy należące do dziadka chłopca.

W trakcie sprawdzania stanu roślina małoletni oddalił się samowolnie od rodzica i wszedł w pole kukurydzy. Ojciec dziecka natychmiast rozpoczął poszukiwania syna, które były równie kontynuowanie przez najbliższych członków rodziny w tym przez matkę. Po około godzinie poszukiwań rodzice otrzymali telefon od domowników, iż nieznany mężczyzna przywiózł dziecko do ich domu.

Rodzice małoletniego są zaskoczeni i wstrząśnięci skalą złych emocji, artykułów oraz komentarzy jakie są zamieszczane w mediach oraz na portalach społecznościowych dotyczących ich rodziny. Niezrozumiałe jest dla moich Mocodawców jak można twierdzić, że ojciec chciał zostawić dziecko za karę w polu kukurydzy. Czas poszukiwań był dla rodziców dramatem, którego nie chcą przeżyć ponownie.

W tym miejscu apeluje o powstrzymanie się od agresywnej krytyki i uszanowanie dobrego imienia oraz godności rodziców, jak również o nierozpowszechnianie wizerunku rodziny a w szczególności małoletniego.

W imieniu Rodziców z poważaniem adwokat Radosław Kołtowski

Warto przeczytać: Skandaliczne zachowanie hiszpańskiego zawodnika Śląska Wrocław. Gdy zobaczył czerwoną kartkę, nie wytrzymał i... uderzył sędziego [wideo]

Podziel się