Szukaj

Są już nowe ustalenia MON ws. wypadku MiG-29. Macierewicz: „Porównania z katastrofą smoleńską jak najbardziej zasadne”

22-12-2017 01:50
MiG 29
Podziel się

Ministerstwo Obrony Narodowej wydało kolejne oświadczenie w związku z wypadkiem samolotu myśliwego MiG-29, do którego doszło w poniedziałek w okolicach Kałuszyna na Mazowszu. O okoliczności zdarzenia pytany był także szef MON Antoni Macierewicz.

MiG-29 rozbił się, podchodząc do lądowania w 23. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim w poniedziałek 18 grudnia w godzinach wieczornych. 28-letni pilot przeżył wypadek. Został odnaleziony ok. dwie godziny po zdarzeniu. Według wstępnych ustaleń pilot nie katapultował się. MON przekazało też, że samolot i systemy na lotnisku były sprawne.

Wstępne informacje wskazują na to, że samolot oraz systemy lotniskowe były w pełni sprawne, komunikacja z wieżą odbywała się zgodnie z procedurami, a ilość paliwa pozwalała na lądowanie na lotnisku zapasowym. Sposób w jaki pilot opuścił kabinę jest obecnie analizowany, ale wstępne ustalenia sugerują, iż nie użył fotela wyrzucanego – czytamy w komunikacie MON.

Koniecznie przeczytaj: Nowe sensacyjne ustalenia ws. MiG-29 potwierdzone przez MON. Pilot wcale się nie katapultował! „To cud, że przeżył”

Czytaj też: Nowe nagranie z miejsca katastrofy MiG-29 robi piorunujące wrażenie. Wojskowy myśliwiec zanim się rozbił, ściął kilkadziesiąt drzew [WIDEO]

Ministerstwo podkreśliło też, że pilot miał odpowiednie doświadczenie i przygotowanie:

Pilot MiG-29 był zawsze dobrze oceniany przez przełożonych, miał ponad 400 godzin nalotu, z tego ponad 200 na samolocie MiG-29. Posiadał aktualne badania lotniczo-lekarskie, treningi oraz niezbędne uprawnienia i dopuszczenia do danego lotu. Ponadto, miał właściwe i przepisowe wyposażenie wysokościowo-ratownicze.

Resort odniósł się także w komunikacie do braku użycia śmigłowca w trakcie akcji ratunkowej:

Brak możliwości podjęcia akcji ratunkowej przez śmigłowiec wynikał wyłącznie z warunków pogodowych i nie dotyczył kwestii wyszkolenia pilotów.

Pilot po przewiezieniu do Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie przeszedł operację stawu skokowego, która przebiegła pomyślnie.

Pilot czuje się dobrze, prawdopodobnie wigilię będzie mógł spędzić w domu. To dobry pilot – powiedział w czwartek na antenie TVP Info Antoni Macierewicz.

Szef MON zapewnił, że wszystkie badania pilota były ważne, a normy zostały zachowane. Wieża była sprawna, sprawny był system lokacyjny – zaznaczył.

Dodał, że Państwowa Komisja Badania Wypadków koncentruje się na badaniu przyczyn wypadku myśliwca i niedługo ma zostać wydany w tej sprawie raport.

Prowadzący rozmowę Micha Rachoń pytał szefa MON o analogie do Smoleńska. Dziennikarz zauważył, że na zdjęciach wykonanych przez redakcję z drona widać, że MiG-29 „na ostatnim etapie swojej trasy ścinał dziesiątki drzew, łamał je”.

Dlaczego ważący ok. 11 ton samolot zdołał wylądować w lesie, jego pilot przeżył i wydostał się z samolotu o własnych siłach, podczas gdy wielokrotnie większy samolot TU-154M, miał rzekomo rozbić się z powodu zahaczenia końcówką skrzydła o jedną brzozę? - dociekał Rachoń.

Macierewicz powiedział, że podkomisja smoleńska zwróciła się o zdjęcia z wypadku myśliwca.

Rzeczywiście samolot wielokrotnie lżejszy, mniejszy i słabszy przecież niż Tu-154M, a który zniszczył nieporównanie więcej drzew, bo nie jedną brzozę, tylko dziesiątki drzew, wychodzi z tego względnie cało. Skrzydła nie są oderwane. Pilot jest we względnie dobrym stanie – przyznał szef MON.

Porównanie tych dwóch sytuacji jest racjonalne i komisja postanowiła takiego porównania dokonać – dodał. Gdy będą tego efekty, opinia publiczna zostanie poinformowana – oświadczył Macierewicz.

Warto przeczytać: Pod Mińskiem Mazowieckim rozbił się samolot myśliwski MiG-29. Odnaleziono już pilota. Zdążył się katapultować [WIDEO]

Podziel się