Szukaj

Nowe informacje ws. tragedii w Szaflarach. Prokuratura: egzaminator nie ostrzegł kursantki przed nadjeżdżającym pociągiem

31-08-2018 22:47
Wypadek w Szaflarach
Podziel się

Trwa śledztwo wyjaśniające okoliczności wypadku w Szaflarach. Prokuratura przeprowadzi eksperyment procesowy, aby odtworzyć przebieg zdarzenia i sprawdzić, czy egzaminator mógł zapobiec tragedii.

Prokuratura zamierza odwołać się od decyzji sądu, który nie zgodził się na tymczasowe aresztowanie egzaminatora. Śledczy zapowiadają również przeprowadzenie eksperymentu procesowego. Odtworzenie przebiegu wypadku ma pokazać, czy gdyby egzaminator nacisnął hamulec w odpowiednim momencie, auto zatrzymałoby się przed torami.

Chcemy sprawdzić, czy gdyby egzaminator wcisnął hamulec już po tym, gdy auto minęło znak „stop”, udałoby się je zatrzymać przed wjazdem na tory

Koniecznie przeczytaj: Tajemnicza śmierć posła Rafała Wójcikowskiego. Prokuratura nie wyklucza udziału osób trzecich. Przesłuchano jednego z najbogatszych Polaków

Czytaj też: Szokujący „eksperyment” telewizyjny w Danii. Kobiety będą zachodziły w ciążę z… nieznajomymi

- tłumaczy w rozmowie z polsatnews.pl prokurator Jan Ziemke, który nadzoruje śledztwo.

Egzaminator w czasie zeznań powiedział, że planował zatrzymać auto dopiero po przejechaniu torów.

Mec. Władysław Pociej, obrońca Edwarda R. broni oskarżonego, twierdząc, że nie mógł zatrzymać pojazdu przed znakiem „stop”.

Egzaminator ma do dyspozycji tylko pedał hamulca. Nie może zatrzymać samochodu przed znakiem „stop”, bo wtedy kursant powie: „przecież zatrzymałbym auto, czy pan chce mnie oblać?”

- powiedział w rozmowie z wp.pl.

Egzaminator zeznał też, że nie pamięta, czy widząc nadjeżdżający pociąg, wydał kursantce polecenie opuszczenia pojazdu.

Prokuratura poinformowała, że po przejrzeniu nagrań z monitoringu nic nie wskazuje na to, aby przed zderzeniem z pociągiem egzaminator ostrzegł kobietę.

Nie było komendy „uciekaj”

- zaznacza Ziemke.

Po drugie specjaliści ustalą, ile czasu mija od momentu, gdy pociąg staje się widoczny dla prowadzącego samochód do momentu, kiedy pociąg znajduje się już na przejeździe kolejowym

- dodaje prokurator.

Eksperyment ma odbyć się w przyszłym tygodniu.

Do wypadku doszło w czwartek 23 sierpnia br. na niestrzeżonym przejeździe kolejowym. 18-latka zdająca egzamin na prawo jazdy nie zdążyła wysiąść z samochodu, który zgasł i zatrzymał się na torach. W pojazd uderzył rozpędzony pociąg, a kobieta zmarła w szpitalu na skutek odniesionych obrażeń. Przeżył egzaminator, który opuścił auto tuż przed zderzeniem. Więcej tutaj: Tragedia w Szaflarach: Egzaminator usłyszał zarzuty. Grozi mu więzienie. Wstrząsające relacje świadków [wideo]

 

Warto przeczytać: Prokuratura wzywa na przesłuchanie Bronisława Komorowskiego. Chodzi o niedopełnienie obowiązków ws. katastrofy smoleńskiej

Podziel się