Szukaj

Nowe informacje ws. tragicznej śmierci Pawła Chruszcza. Prokuratura nie wyklucza udziału osób trzecich

28-06-2018 02:06
Paweł Chruszcz Facebook
Podziel się

„Do Rzeczy” przedstawił najnowsze ustalenia związane z tajemniczą śmiercią głogowskiego radnego Pawła Chruszcza. Dziennikarz podaje, że prokuratura obecnie bada, czy polityka ktoś nakłonił do popełnienia samobójstwa.

Śledczy mają intensywnie sprawdzać, jak wyglądały ostatnie dwa dni życia Pawła Chruszcza. Według ustaleń „Do Rzeczy”, prokuratura na chwilę obecną wyklucza już raczej możliwość zabójstwa, ale ciągle bada, czy polityk nie został zmuszony do odebrania sobie życia. Związane jest to z podejrzeniami bliskich zmarłego, którzy uważają, że ktoś mógł towarzyszyć radnemu w ostatnich godzinach przed śmiercią.

Koniecznie przeczytaj: 12 lat temu odszedł św. Jan Paweł II. Jego pielgrzymki do Polski odmieniły nasz kraj [WIDEO]

Czytaj też: Tadeusz Cymański zaprezentował swoje umiejętności wokalne. Podczas porannego programu zaśpiewał fragment piosenki Pawła Kukiza [wideo]

W ostatnich trzech dniach przed tragedią Paweł Chruszcz miał spędzać czas „na rybach”. Jego znajomych zastanawia fakt, że choć polityk w rozmowach przez telefon mówiąc o wędkowaniu, używał liczby mnogiej, to jednak nigdy nie zdradził, czy i kto mu towarzyszył.

Mówił, że są na łódkach. Uderzyło mnie, że używał liczby mnogiej, ale nie mówił, z kim jest. Dziwne było to, że chciał wiedzieć, czy mógłbym go zabrać, chociaż sam miał samochód

- mówił „Do Rzeczy” Bartłomiej Szwiec, przyjaciel radnego.

Co więcej, zarówno dziennikarze „Do Rzeczy”, jak i „Dziennika Gazety Prawnej” ustalili, że Chruszcz przed samą śmiercią wprost już sugerował znajomym, że ktoś może go zabić. Prosił ich też, aby nie angażowali się w sprawy, którymi się zajmował.

Dziennikarze podają także, że prokuratura przeprowadziła eksperyment procesowy mający sprawdzić, czy zmarły sam wspiął się na słup energetyczny, na którym go znaleziono. Szef legnickiej prokuratury Zbigniew Harasimiuk pytany o to zaznaczył, że na chwilę obecną nie można niczego przesądzać i śledczy czekają jeszcze na wyniki badań z próbek pobranych z ciała i odzieży zmarłego.

„Do Rzeczy” podaje także, że rodzina i znajomi zupełnie nie wierzą w ostatnie „przecieki” ze śledztwa, jakie pojawiły się w niektórych mediach, a które miały uwiarygodniać wersją o samobójstwie polityka. Pisaliśmy o tym tutaj: Brat Pawła Chruszcza dementuje ostatnie doniesienia mediów, które miały potwierdzać wersję o samobójstwie

Bliscy radnego nie wierzą też, że przyczyną targnięcia się na życie miał być proces sądowy wytoczony mu przez prezydenta Głogowa. Jak podkreślają, żaden proces nawet się jeszcze nie rozpoczął, a poza tym, jak zapewniają, Paweł mógł liczyć na wsparcie w tej sprawie wielu znajomych i rodziny, który na pewno pomogliby mu w kwestiach prawnych czy finansowych, w przypadku ewentualnej przegranej. Znajomi mówią też, że nawet znaleziona przy ciele zmarłego wypita do połowy butelka whisky jest podejrzana, bo samorządowiec nigdy nie pijał „perfumowanych” wódek. Nie wierzą także w to, że kupił specjalnie linkę, aby się na niej powiesić.

Paweł miał kilka takich linek. Jedną przy łódce, drugą w ogrodzie przy domu. Miał być tak załamany, że się powiesił, ale jednocześnie kupowałby linę w barwach klubu, któremu kibicował?

- mówi jeden z rozmówców „Do Rzeczy”.

Cały artykuł tutaj.

Warto przeczytać: Najmocniejszy przekaz św. Jana Pawła II? Lewicowe media tak chętnie o nim zapominają [WIDEO]

Podziel się