Szukaj

Nowe fakty ws. tragedii w Koszalinie. Wiadomo, jak doszło do pożaru. Są zarzuty dla Miłosza S.

06-01-2019 22:13
Tragedia w Koszalinie Fot. TVP3 Szczecin / Facebook
Podziel się

Prokuratura Okręgowa w Koszalinie przedstawiła zarzuty Miłoszowi S., wnukowi kobiety, na którą zarejestrowana była działalność escape roomu. W piątek w tym obiekcie doszło do tragicznego pożaru, w którym śmierć poniosło pięć 15-latek.

Mężczyzna faktycznie zajmował się prowadzeniem obiektu. Po przesłuchaniu Miłosz S. usłyszał zarzut umyślnego stworzenia niebezpieczeństwa wybuchu pożaru w escape roomie i nieumyślnego doprowadzenia do śmierci osób, które zginęły w pożarze.

Wcześniej policja przekazała, że 28-latek z Wielkopolski został zatrzymany już w piątek. Mężczyzna jest wnukiem kobiety, na którą był zarejestrowana działalność prowadzona w wynajętym lokalu przy ul. Piłsudskiego 88 w Koszalinie. Nie był wcześniej karany. Kobieta została w charakterze przesłuchana w sobotę.

Koniecznie przeczytaj: Wstrząsające okoliczności śmierci nastolatek w escape roomie. Jedna z dziewczyn zdążyła zadzwonić do ojca

Czytaj też: Właściciel escape roomu z Koszalina zatrzymany przez policję. „Zrobimy wszystko, aby znaleźć winnych” [wideo]

W czasie pożaru w escape roomie zginęło pięć uczennic gimnazjum, które świętowały urodziny jednej z nich. Poszkodowany został także 25-letni pracownik, który w stanie ciężkim trafił do szpitala. Mężczyzna miał być dzisiaj przesłuchany, ale, jak podaje „Super Express” nie było to możliwe ze względu na jego stan zdrowia – nadal utrzymywany jest w stanie śpiączki farmakologicznej.

Prokuratura na dzisiejszej konferencji przekazała dotychczasowe ustalenia na temat przyczyn wybuchu pożaru. Jak relacjonuje „SE”, do tragedii doszło przez piecyk gazowy. W sprzęcie, którym ogrzewano obiekt nastąpiło rozszczelnienie instalacji. Z butli zaczął ulatniać się gaz. Śledczy ustalili, że instalacja elektryczna nie miała związku z pożarem. Prokuratura poinformowała też, że 25-latek próbował pomóc nastolatkom, które w momencie wybuchu pożaru przebywały w zamkniętym pokoju. Wskazują na to jego obrażenia.

15-latki były odcięte od wyjścia i nie miały jak uciec z płonącej pułapki. Strażacy, mimo iż przybyli na miejsce chwilę od wybuchu pożaru, znaleźli zwęglone ciała dziewcząt. Na reanimację było już za późno.

W związku ze zdarzeniem w Koszalinie,minister spraw wewnętrznych zapowiedział kontrole takich obiektów w całym kraju. Pierwsze wyniki przekazano dzisiaj. Nie napawają one optymizmem: Druzgocące wyniki kontroli polskich escape roomów. Część z nich zamknięto od razu

Pierwsze relacje z miejsca zdarzenia poniżej:

Warto przeczytać: Koszalin: Przesłuchano poparzonego pracownika escape roomu. Opisał ostatnie chwile przed tragedią [wideo]

Podziel się