Szukaj

BMW staranowało Skodę na autostradzie A1 koło Łodzi. Są nowe fakty ws. szeroko komentowanego wypadku. Kto zawinił? [WIDEO]

25-01-2018 13:42
Wypadek na A1 koło Łodzi Fot. Suk Mike Hok Nuffin / You Tube / screen YouTube
Podziel się

Dramatycznie wyglądający wypadek na autostradzie A1, do którego doszło kilka dni temu nadal jest szeroko komentowany w sieci. Wielu twierdzi, że winę za zdarzenie ponosi nie tylko kierowca BMW.

Przypomnijmy, w niedzielę przed godz. 14.00 na autostradzie A1, na odcinku w kierunku Gdańska (332 km autostrady na wysokości Gołuchowa), niedaleko Łodzi, doszło do groźnie wyglądającego wypadku. BMW X5 w czasie manewru wyprzedzania uderzyło bokiem o tył Skody Octavia. Autostrada została zasypana gradem oderwanych części z obu pojazdów.

Policja stwierdziła, że to prawdziwy cud, że nikomu nic poważnego się nie stało. W staranowanej Skodzie jechała rodzina z dwójką małych dzieci, w BMW oprócz kierowcy jeszcze jeden pasażer. Wszyscy z wypadku wyszli właściwie bez szwanku. Kierowca SUV-a został ostatecznie ukazany mandatem w wysokości 500 zł, ponieważ zdarzenie uznano za kolizję. Naganie z wypadku udostępniła kobieta, która jechała lewym pasem i wszystko zarejestrowała. Tutaj pisaliśmy więcej na ten temat: Przerażające nagranie z wypadku na autostradzie A1 koło Łodzi. BMW dosłownie rozerwało skodę. W środku była rodzina z dziećmi [WIDEO]

Koniecznie przeczytaj: Przerażające nagranie z wypadku na autostradzie A1 koło Łodzi. BMW dosłownie rozerwało skodę. W środku była rodzina z dziećmi [WIDEO]

Czytaj też: Szokujące ustalenia ws. przyczyn tragedii w Tryńczy. Badania krwi ofiar wypadku wykazały, że dwaj mężczyźni, w tym kierowca tico, byli pijani

Choć wydaje się bezsprzeczne, że 40-letni kierowca BMW zawinił, to wielu internautów jest zdania, że winę ponosi także kierująca pojazdem, który znajdował się na lewym pasie ruchu.

„Super Express” o opinię w tej sprawie poprosił ekspertów, którzy na co dzień zajmują się prowadzeniem profesjonalnych warsztatów dla kierowców.

Wina leży po obu stronach. Po pierwsze kierowca z zainstalowanym wideorejestratorem jechał przez dłuższy czas lewym pasem, ewidentnie go blokując. Polscy kierowcy nie mają odruchu natychmiastowego zjeżdżania na prawy pas po wyprzedzeniu innego pojazdu, tak jak to ma miejsce w krajach o wyższej kulturze prowadzenia samochodu. Tak więc kierowca z widoorejestratorem moim zdaniem pośrednio przyczynił się do tego wypadku - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Oczywiście ta sytuacja nie usprawiedliwia kierowcy BMW, który jechał z nadmierną prędkością. Warto byłoby się dowiedzieć jakie czynności podczas wyprzedzania Skody prawym pasem wykonywał kierowca BMW. Moim zdaniem czymś był zdekoncentrowany (telefon, ustawianie stacji radiowej itp.), gdyż w normalnych warunkach powinien ominąć Skodę, którą ostatecznie staranował – dodaje.

W sprawie wypadku, po tym jak został nagłośniony w mediach, pojawiły się nowe fakty. Okazuje się, że kierowca BMW X5, zanim podjął manewr wyprzedzania prawą stroną auta osobowego z wideorejestratorem, omijał najpierw TIR-a jadącego prawym pasem. Sytuację ocenia Marcin Weksej ze Skoda Auto Szkoły, licencjonowany trener techniki jazdy.

Do kolizji doszło z powodu niezachowania bezpiecznego odstępu i minimalnej odległości od poprzedzającego pojazdu oraz przez nadmierną prędkość kierującego pojazdem BMW X5. Kierowca tego pojazdu jadąc lewym pasem ruchu na autostradzie miał przed sobą dwa pojazdy - TIR-a na prawym pasie oraz na lewym pojazd, z którego został nakręcony film.

Kierujący pojazdem BMW podjął ryzykowny manewr wyprzedzania prawym pasem pojazd, który już poruszał się pasem lewym, i wjeżdżając na prawy pas znalazł się przed jadącym TIR-em, który wcześniej zasłonił mu widoczność na prawym pasie ruchu. Mimo podjęcia przez kierowcę BMW próby hamowania awaryjnego nie udało mu się uniknąć kolizji drogowej z Octavią ze względu na nadmierną prędkość - mówi Weksej.

Nawet gdyby doszło do zajechania drogi kierowcy BMW X5 przez kierującego pojazdem nagrywającym film, kierowca tego auta miał około 5 sekund, aby zareagować i zmniejszyć prędkość swojego pojazdu. Zakładając, że kierowca BMW jechał z dozwoloną prędkością 140 km/h, w czasie 5 sekund przejechał około 200 metrów - dodaje Michał Cichosz ze Skoda Auto Szkoły.

Nagranie ze zdarzenia poniżej:

Warto przeczytać: Przerażający wypadek na A2. Pijany kierowca z Łotwy staranował stojące samochody. Nie było próby hamowania [WIDEO]

Podziel się