Szukaj

„GW” ujawnia nową taśmę Kaczyńskiego. Prezes PiS cytuje wymowne słowa posła PO

31-01-2019 18:09
Jarosław Kaczyński, Marcin Kierwiński Fot. Piotr Drabik/RM FM / flickr.com/YouTube / CC BY 2.0
Podziel się

„Gazeta Wyborcza” przytacza treść kolejnej rozmowy z udziałem Jarosława Kaczyńskiego, która jest kontynuacją wątku z niezrealizowaną inwestycją spółki Srebrna. Prezes PiS sporo mówi o ówczesnej sytuacji politycznej w Warszawie. Podaje także przykłady konkretnych zachowań ze strony polityków PO, którzy celowo mieli blokować budowę wieżowca „K-Towers” w centrum stolicy.

W kolejnej rozmowie, z 2 sierpnia 2018 r., uczestniczą Kaczyński, Birgfellner, jego żona (która jest jego tłumaczką) oraz prawnicy kancelarii Baker McKenzie. Prezes PiS ponownie wyraża chęć złożenia zeznań w sądzie na rzecz austriackiego biznesmena, który domaga się zapłaty za pracę na rzecz spółki Srebrna, związaną z planami budowy wieżowca w centrum Warszawy.

W końcu ja byłbym gotowy zeznać, że rzeczywiście te przedsięwzięcia były robione na korzyść spółki, w ostatecznym rachunku miały służyć spółce Srebrna

Koniecznie przeczytaj: Marcin Kierwiński potwierdza słowa Schetyny ws. uchodźców. „Tego oczekują Polacy” [WIDEO]

Czytaj też: Jarosław Kaczyński krytykuje Tuska w wywiadzie dla TVP [WIDEO]

- mówi Kaczyński.

Polityk tłumaczy, że brakuje dokumentów, na podstawie których spółka mogłaby wypłacić wynagrodzenie Birgfellnerowi.

No właśnie, nie ma umowy, niestety, to jest takie zaniechanie, które, no, chyba nie było tego po naszej stronie, ale doszło do tego zaniechania. No i teraz powstała taka sytuacja, której, no, my po prostu nie mamy możliwości [zapłacić]

- wyjaśnia.

Szef PiS omawia także sytuację polityczną i wskazuje, że ze względu na zbliżające się wybory samorządowe nie ma szans na realizację przedsięwzięcia w Warszawie w najbliższym czasie.

To jest perspektywa dalsza, to jest wycofanie się na miesiąc czy na trzy, czy to już jakby, po prostu nierealne, no ale gdyby doszło do zmiany władzy w Warszawie – to jest mało prawdopodobne, ale niewykluczone – to i tak my byśmy z innych względów nie mogli tego prowadzić

- mówi.

I w związku z tym branie, znaczy pożyczanie, na zasadzie założenia, że później będzie udzielony kredyt i z tego kredytu się to spłaci, nie wchodzi w grę

- dodaje.

Kaczyński jest świadomy, że próba realizacji przedsięwzięcia zaszkodziłaby PiS-owi w wyborach.

Jest kampania o charakterze czysto politycznym pod tytułem: partia buduje wieżowiec, azjatyckie stosunki czy nawet zgoła stwierdzenie, że to ja buduję, a w związku z tym jestem niezwykle zamożnym człowiekiem. Nie możemy sobie na to pozwolić

- wyjaśnia.

Przy okazji prezes PiS opisuje Patryka Jakiego:

Od razu mówię, że pan Jaki nie jest człowiekiem cudów. Po prostu nie można przewidzieć, co on będzie... (jeśli?) zostanie prezydentem Warszawy. To jest bardzo samodzielny polityk

- mówi o kandydacie na prezydenta stolicy.

Kaczyński podkreśla, że inwestycja blokowania przez przez polityków PO.

Mieliśmy taki plan, który został najpierw zablokowany na poziomie możliwości dostania tak zwanego „wz, czyli warunku zabudowy, zapowiedziano nam to różnymi kanałami z udziałem ważnych polityków Platformy Obywatelskiej, że w żadnym razie ta budowa nie będzie nam udzielona

Prezes PiS wskazuje na wypowiedź posła PO Marcina Kierwińskiego, od którego miał kiedyś usłyszeć „nie wybudujesz mi tego”. Kaczyński podkreśla, że „takich sygnałów było bardzo wiele”.

Warto przeczytać: Dlaczego Jarosław Kaczyński nie chciał współpracować z SB? Oto treść odręcznie napisanej notatki, jaką zostawił bezpiece [FOTO]

Podziel się