Szukaj

Sławomir Neumann nie stawił się w prokuraturze. Tak tłumaczył się ze swojej nieobecności

29-11-2018 14:20
Sławomir Neumann Fot. Sławomir Neumann / facebook.com
Podziel się

W środę poseł PO, Sławomir Neumann, pomimo oficjalnego wezwania nie stawił się w prokuraturze. Dziś, podczas porannego programu na antenie Radia ZET wyjaśnił, iż nie przybył na to spotkanie, ponieważ pracował w Sejmie. Przy tej okazji parlamentarzysta ostro zaatakował prokuratora generalnego, Zbigniewa Ziobrę oraz Prawo i Sprawiedliwość. Jak stwierdził, obecny obóz rządzący próbuje go zastraszyć i jednocześnie przykryć aferę korupcyjną w KNF.

Podczas audycji polityk PO stwierdził, że jego wizyta w prokuraturze miała być próbą przykrycia afery KNF:    

Otrzymałem w poniedziałek zawiadomienie, że w środę mam tam być. Miałem aktywność w Sejmie bardzo ważną wczoraj. Przełożyliśmy termin na kolejny (...) Ja rozumiem, że wczoraj była ważna data dla PiS-u i dla Telewizji Publicznej, żeby tę sprawę pokazać, bo szef KNF-u został aresztowano i postawiono mu zarzuty. Pewnie myślą naiwnie, że przykryją taką sprawę. Nie przykryją afery KNF-u. To nie jest przecież afera tylko Marka Ch. To jest afera środowiska PiS

Koniecznie przeczytaj: Prokuratura wzywa na przesłuchanie Bronisława Komorowskiego. Chodzi o niedopełnienie obowiązków ws. katastrofy smoleńskiej

Czytaj też: Sławomir Neumann: „Ofiary katastrofy smoleńskiej powinny być pochowane we wspólnym grobie” [WIDEO]

Następnie dodał, iż tego rodzaju pozwy są próbą zastraszania opozycji, która chce wyjaśnić niewygodną dla PiS-u sprawę:  

Oni próbują nas zastraszyć na wszelkie sposoby, także pozwami. (…) To jest sprawa PiS-u. I straszenie nas, zastraszanie, że jak ktoś powie, że KNF to sprawa PiS-u, będzie miał pozwy, nie boimy się tych pozwów, będziemy wyjaśniać aferę KNF-u do samego dna, bo to jest największa afera finansowa, jaka była.

Polityk PO podkreślił również, że nie boi się zarówno prokuratora generalnego, jak i obozu rządzącego:

Nie boję się, nie dam się zastraszyć Ziobrze ani PiS-owi, mogą tupać, krzyczeć, straszyć pozwami.

Jak przypomniał portal Do Rzeczy, prokuratura twierdzi, że Sławomir Neumann lobbował na rzecz prywatnej kliniki Sensor Cliniq, specjalizującej się w leczeniu wzroku. Sprawa dotyczy umowy zawartej pomiędzy kliniką a NFZ opiewającej na kwotę 12 mln zł. Jak wykazało śledztwo, pacjenci pomimo refundacji płacili za zabiegi. W ten sposób klinika wzbogaciła się o 1,5 mln zł. Zdaniem prokuratury, poseł PO mógł nakłonić ówczesnego dyrektora mazowieckiego oddziału NFZ do zawarcia niekorzystnego kontraktu z kliniką Sensor Cliniq.

Warto przeczytać: Poważne problemy przewodniczącego klubu Platformy Obywatelskiej. „Prokuratura Krajowa wystąpiła o uchylenie immunitetu poselskiego”

Podziel się