Szukaj

Nergal: „O, k**wa, imigranci! Brońmy się!” - Motłoch kupuje ten prymitywny populizm. Tymczasem bez imigrantów nie będzie ewolucji

08-10-2018 13:12
Nergal Fot. KERRANG! / You Tube / screen YouTube
Podziel się

Adam Darski, lider zespołu Behemoth w obszernym wywiadzie dla tvn24.pl krytykował Kościół katolicki i bronił satanizmu. Z pogardą odniósł się także do polskiego patriotyzmu i tradycji. Stwierdził też, że przyjmowanie imigrantów przynosi korzyści.

Przyjmuję Lucyfera i szatana, identyfikuję się z nimi, bo uważam, że są to archetypy najbliższe naszej naturze. Człowiekowi dużo bliżej jest do upadłego anioła niż do nieskalanych, tłuściutkich cherubinków, które na sklepieniach świątyń latają z małymi pindolkami i łukami wokół swego omnipotentnego stwórcy

- mówił Nergal.

Muzyk nie unikał w wywiadzie tematów politycznych. Wokalista skrytykował m.in. obecny rząd oraz zamykanie granic przed imigrantami.

Koniecznie przeczytaj: Nergal znów wywołał skandal. Podczas wykonywania piosenki znieważył Jezusa. Zdecydowana reakcja szefa MSWiA i posła PiS

Czytaj też: Nergal pod lupą prokuratury. Kontrowersyjny wokalista został oskarżony o znieważenie godła RP

To chrześcijaństwo ustanowiło grzech. Musiało znaleźć kozła ofiarnego, czyli diabła, bo wiadomo, że potrzebny jest wróg - w ten sposób można kontrolować ludzi. Dzisiaj robi to też PiS. Potrzebna jest im wyraźna granica - liczy się tylko czarne i białe. Na to, co jest pomiędzy i jest najciekawsze, nie ma już miejsca.

Według Nergala „bez imigrantów, nie będzie ewolucji”.

W ten sposób steruje się ludźmi. Wzbudza się w nich strach: „O, k**wa, imigranci! Brońmy się!” - to bardzo prosta metoda, ale jak widać skuteczna. Motłoch kupuje ten prymitywny populizm. Tymczasem, bez tych imigrantów, nie będzie ewolucji. Nie dowiedzielibyśmy się, jak smakuje kebab lub inna kuchnia regionalna.

Darskiemu nie podoba się polska tradycja, odwoływanie się do chrześcijańskich wartości i do patriotyzmu. Według niego powinniśmy być otwarci na „odmienności”.

Polski Kościół katolicki nie jest instytucją mądrą, refleksyjną i ekumeniczną. Jest za to sarmacki, siermiężny, z piórami husarii, proporcami, krzyżami i krucjatą przeciwko „ciapatym” i wszelkim mniejszościom i odmiennościom. Kojarzy mi się raczej prymitywnie i brzydko. Jest elementem folkloru, jest w naszym DNA, we mnie też, ale go nie lubię. Odrzuca mnie zarówno estetycznie, jak również intelektualnie.

Całość tutaj.

Warto przeczytać: W cieniu sporu z Izraelem w Warszawie trwa kampania promująca przyjmowanie muzułmańskich imigrantów. „Warszawiacy się nie boją” [foto]

Podziel się