Szukaj

Pruszków: Muzułmańskie dzieci odmówiły składania zeznań. W ogniu krytyki… policja: „Rasizm i nietolerancja”

07-09-2018 17:37
Muzułmanie, dzieci, policja
Podziel się

W Pruszkowie w woj. mazowieckim doszło o niegroźnego wypadku, w wyniku którego zostały potrącone dwie muzułmańskie dziewczynki. Dzieci ze względu na nakazy ich religii odmówiły złożenia zeznań policjantom. Jeden ze świadków zdarzenia twierdzi, że policjanci w tej sytuacji zachowali się niewłaściwie.

O sprawie pisze lokalny portal wpr24.pl, który przytacza relację przesłaną przez oburzonego czytelnika.

Na ul. Sienkiewicza w Pruszkowie doszło do potrącenia dwójki dzieci. Na miejscu są policjanci z komendy powiatowej policji w Pruszkowie. Potrącone dzieci są to dzieci Muzułmanów i są dziewczynkami. Policjanci nie mogą zrozumieć, że religia zabrania tym dziewczynkom rozmawiać z obcymi mężczyznami. Policjanci wypowiadają się bez poszanowania obcych religii, wręcz z pogardą o uchodźcach, mówiąc, że tu jest Polska i mają się podporządkować. Problem rozwiązałaby prosta sprawa. Powinna na miejsce przyjechać kobieta policjant niestety policja tego nie zrobi, nie rozumiejąc zasad wiary oraz tego, że dziewczynki będą pohańbione przez ich rasizm i nietolerancję – napisał w mailu jeden z czytelników.

Koniecznie przeczytaj: Imigranci i lewica starli się z policją w Berlinie [WIDEO I FOTO]

Czytaj też: Przewodniczący związku zawodowego policjantów w woj. śląskim chce wprowadzenia zakazu nagrywania policyjnych interwencji

- czytamy na wpr24.pl.

Portal poprosił o komentarz policję.

Sytuacja wyglądała inaczej. Na ul. Sienkiewicza dwójka dzieci wbiegła pod nadjeżdżający samochód. Był to 5-letni chłopiec i 11-letnia dziewczynka. Byli pod opieką starszej już pełnoletniej siostry. Dzieci zostały przewiezione do szpitala

- opisuje podkom. Karolina Kańka, rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie.

Najstarsza siostra, opiekunka dzieci, nie chciała rozmawiać z funkcjonariuszami. Osoba postronna, u której zamieszkuje rodzina, poinformowała policjantów, że kobieta nie może z nimi rozmawiać ze względu na swoje wyznanie. Na miejsce została więc wezwana funkcjonariuszka policji. Chwilę przed jej przybyciem na miejscu wypadku pojawił się ojciec dzieci

- tłumaczy rzeczniczka.

Przedstawicielka policja odpiera zarzuty o brak poszanowania religii i niestosowne komentarze.

Każdy policjant ma obowiązek szanować narodowość, wyznanie i poglądy polityczne drugiego człowieka. Przechodzimy w tym celu odpowiednie szkolenia. Z ust policjantów interweniujących przy ul. Sienkiewicza nie padły słowa, o których wspominają państwa czytelnicy. Jeśli ktokolwiek ma zastrzeżenia do pracy i zachowania funkcjonariuszy może złożyć na nich skargę

- dodaje.

Tekst tutaj.

Warto przeczytać: Przerażający wypadek na przejeździe kolejowym koło Torunia. Kierowca wjechał wprost pod rozpędzony pociąg [WIDEO]

Podziel się