Szukaj

Marian Kowalski w „Skandalistach”. Gorąco w programie i... po nim [WIDEO]

29-01-2017 13:16
Marian Kowalski w „Skandalistach” YouTube / screen YouTube
Podziel się

W ostatnim odcinku „Skandaliści” gościem Agnieszki Gozdyry był Marian Kowalski. Jak można było się spodziewać, dyskusja w programie do spokojnych nie należała. Okazuje się, że po zakończeniu nagrania także było gorąco.

Rozmowa między Agnieszką Gozdyrą a Marianem Kowalskim w pierwszej części w dużej mierze dotykała kwestii polityki imigracyjnej. Dziennikarka i gość programu prezentowali tutaj odmienne poglądy, więc doszło do ostrej wymiany zdań. Kowalski na zarzuty, że jest niechętny przyjmowaniu uchodźców, zażartował, że dziannikarka sama żadnego nie przyjęła, a bardziej niż o dzieci w Aleppo troszczy się o własne koty. Były kandydat na prezydenta RP w czasie programu wielokrotnie też argumentował, że tzw. „uchodźcy” wcale do Polski nie chcą przyjeżdżać.

Koniecznie przeczytaj: Marian Kowalski o incydencie po programie „Skandaliści”. „Pani Gozdyra się nakręciła, wezwała policję” [WIDEO]

Czytaj też: Kowalski: „Jeśli macie w dupie swojego prezydenta, to każdego z was inni będą mieć w dupie!” [WIDEO]

Druga część programu skupiła się głównie na stosunku do kobiet. Zapewne, aby zestawić ze sobą jak najbardziej skrajnych rozmówców, Gozdyra zaprosiła do studia feministkę Katarzynę Bratkowską (jeżeli ktoś nie kojarzy, to przypomnijmy, że jest ona głównie znana ze swoich zapowiedzi, że w Wigilię zrobi aborcję). Choć Kowalski próbował zachować spokój, widać było, że jest zażenowany doborem rozmówczyni. Zaproszona feministka ewidentnie miała problem z wysłowieniem się i przez kilka minut nie zdołała ułożyć sensownego zdania czy pytania. Wiele internautów komentujących program stwierdziło, że kobieta mogła znajdować się pod wpływem alkoholu czy jakiś środków odurzających.

Okazuje się, że gorąco było także po zakończeniu programu. Kowalski poinformował o tym na swoim Facebooku.

Po dzisiejszym programie "Skandaliści" w budynku Polsatu doszło do incydentu z udziałem nieznanych mi osób będących pod wpływem środków odurzających. Osób tych nie znam, całkowitą odpowiedzialność za zaistniałą sytuację ponosi redakcja programu "Skandaliści". Z jedną z osób uczestniczących w zajściu redaktor Gozdyra była po imieniu i rozumiem, że za tą osobę bierze szczególną odpowiedzialność – napisał.

Poniżej „Skandaliści” z udziałem Mariana Kowalskiego.

Warto przeczytać: Tomasz Jacyków o stylu Beaty Szydło: „Absolutne mistrzostwo świata i arcydzieło” [WIDEO]

Podziel się