Szukaj

Tomasz Lis wściekły na… Agnieszkę Gozdyrę. Dziennikarka Polsatu stanęła w obronie pomnika smoleńskiego [FOTO]

14-02-2018 17:53
Tomasz Lis Fot. Telewizja Republika / You Tube / screen YouTube
Podziel się

Pomnik smoleński, a zwłaszcza kwestia jego lokalizacja, to od kilku lat powód ostrego konfliktu pomiędzy politykami PiS i PO. Tym razem jednak do burzliwej dyskusji w tym temacie doszło pomiędzy dziennikarzami - Agnieszką Gozdyrą i Tomaszem Lisem.

Redaktor naczelny „Newsweeka” z zasady krytykuje wszystko co mu się kojarzy z PiS-em. Tym razem nieoczekiwanie celem ataku stała się dziennikarka Polsatu Agnieszka Gozdyra - za to, że w swoim tekście poparła ideę budowy pomnika smoleńskiego.

W odpowiedź Tomasz Lis napisał, że pomnik już jest – na Powązkach. Mnożenie pomników to dzielenie pamięci - wtórował mu internauta.

Koniecznie przeczytaj: To nagranie dobitnie pokazuje, jak „rzetelnym” dziennikarzem był Tomasz Lis. Materiał, który powinien zobaczyć każdy wyborca [wideo]

Czytaj też: Tomasz Lis porównuje Rafała Ziemkiewicza do... Adolfa Hitlera. Wypowiedź dziennikarza doczekała się błyskawicznej reakcji

Gozdyra nie zgodziła się z takim stwierdzeniem:

Naprawdę myśli Pan, że wszystkim tym ludziom, którzy zginęli w katastrofie, nie należy się pomnik w godnej przestrzeni miejskiej? Naprawdę? - pytała.

Między dziennikarzami wywiązała się dłuższa dyskusja:

Może Pani jeszcze 30 razy powtórzyć „naprawdę”, by udramatyzować swe argumenty. Ci ludzie zasługują na pamięć, ale ostatnią rzeczą, o którą idzie Kaczyńskiemu jest pamięć o nich, co udowodnił po stokroć. Naprawdę Pani tego nie rozumie? Naprawdę? - pisał Lis.

Moje argumenty dotyczą zwykłej przyzwoitości, więc nie wymagają dramatyzowania. Piszę o pomniku, który miał upamiętnić ludzi i tamten czas, a nie być politycznym narzędziem. I to należało zrobić – odparła mu Gozdyra.

Przepraszam, ale mnie nie interesuje, o co chodzi PiS. Piszę o tym, jak to powinno było zostać załatwione z ludzkiego punktu widzenia - dodała w odpowiedzi na zarzuty internauty.

Błagam. Niech pani nie nazywa przyzwoitością zamknięcia historycznego placu stolicy, zawłaszczenia go przez uzurpatora i jego totalnej samowolki. W tym nie ma grama szacunku dla ofiar, jest za to bezgraniczna pogarda dla mieszkańców miasta – Lis poszedł na całość.

Dyskusję zakończyła Gozdyra, podkreślając, że „okazując komuś szacunek nie trzeba się oglądać na innych”.

Warto przeczytać: Tomasz Lis w najlepsze krytykował władze Warszawy podczas audycji na żywo. Nagle zadzwoniła sama... Hanna Gronkiewicz-Waltz. Nie była zbyt zadowolona

Podziel się