Szukaj

„On ma w d**ie ku**a, za przeproszeniem, swojego wyborcę!” – Liroy w emocjonalnym tonie o zasadach działania partii politycznych [wideo]

17-03-2018 22:26
Piotr Liroy-Marzec Fot. Stowarzyszenie Skuteczni / Facebook
Podziel się

Piotr Liroy-Marzec był gościem programu „Prawy do lewego. Lewy do prawego”. Polityk rozmawiał z Witoldem Juraszem na temat partii politycznych w Polsce. Podczas wymiany zdań poseł cały w emocjach wykrzyczał to, co najbardziej leżało mu na sercu.

Zdaniem Liroy’a problemem jest wodzowski charakter partii. Według polityka każdy poseł boi się narazić liderowi swojego ugrupowania:

Dlaczego się u nas nic nie zmienia? Ponieważ zawsze jest walka przecież o szefa! O jakiego obywatela chcesz walczyć? Przecież w partii obywatel nie rozpisze list. Czy ludzie tego nie rozumieją? Że każda partia jest zepsuta do cna, bo walczy tylko o swojego posła, o swojego szefa? Szef wystawia jedynki.

Koniecznie przeczytaj: Dziennikarka TVN ten wywiad zapamięta na długo. Liroy po kolejnym pytaniu o „faszyzm” nie wytrzymał: „To, co pani robi, to jest jakiś żart” [wideo]

Czytaj też: Premier Mateusz Morawiecki o wydarzeniach z marca 1968 roku. „Marzec '68 powinien być dla walczących Polaków powodem do dumy” [wideo]

Na pytanie o to, gdzie dokładnie popsute są partie, poseł odpowiedział następująco:

One są popsute z zasady. Jak możemy chcieć i wierzyć w to, że będzie lepszy kraj, skoro każdy z tych posłów w partii bije się o szefa? To szef zdecyduje o jego przyszłości. To on rozpisze go na jedynkę albo dwójkę. Więc on ma w d**ie ku**a za przeproszeniem swojego wyborcę, bo on ma szefa. Szef mu ciągle przypomina: Pamiętaj, kto cię tu wstawił i kto cię może stąd wypieprzyć.

Polityk stwierdził również, że politycy to zwykli karierowicze:

Z zasady posłowie idą do Sejmu dla kariery. Nie po to, aby wypełnić to, co obiecali wyborcom. Nawet jak wyborca powie: „Stary, ja ciebie nie chcę w następnych wyborach, bo ty nic nie zrobiłeś z tego, co obiecałeś”. A on odpowie: „Stary, ja bym wszystko zrobił, ale szef mi nie pozwolił!”

To jest stary numer. A na koniec co? Szef stawia ciebie na jedynkę. Partia robi dobry wynik i on wygrywa, chociaż go w województwie nienawidzą wszyscy. I tu jest pies pogrzebany.

Warto przeczytać: Społeczność żydowska współpracowała ze Stalinem – Stanisław Michalkiewicz w bezpośredni sposób tłumaczy, jak wyglądał Marzec ’68 [wideo]

Podziel się