Szukaj

Sekielski przyznaje: „Księża, którzy pojawiają się w filmie współpracowali z SB” [foto]

13-05-2019 21:33
współpraca księży z SB Fot. Isakowicz-Zaleski/SEKIELSKI / Twitter/YouTube / screen
Podziel się

Opublikowany w sobotę w mediach społecznościowych film braci Tomasza i Marka Sekielskich opowiadający o przypadkach pedofilii w Kościele wywołał prawdziwą burzę i lawinę komentarzy. Co ciekawe, Tomasz Sekielski w rozmowie z Onetem ujawnił, że trzej księża pojawiający się dokumencie „Tylko nie mów nikomu” byli zarejestrowanymi współpracownikami komunistycznej Służby Bezpieczeństwa.

Przeglądałem archiwa IPN-u. Zarówno ksiądz Jan A., który wykorzystywał jedną z bohaterek naszego filmu, jak ks. Cybula oraz ks. M., kustosz z Lichenia, byli zarejestrowani jako tajni współpracownicy SB

- przyznał Sekielski.

Ks. Cybula żył w poczuciu bezkarności niemal do samego końca. Zmarł trzy miesiące po konfrontacji ze swoją ofiarą. Wstrząsające jest to, że w zasadzie nie uważał, żeby stało się coś złego.

Nie czuł się winny, nie przyznał się do winy, nie przepraszał. Potraktował tę sytuację na zasadzie: „porozmawiamy sobie o tym i problem z głowy”. A jak facet nie chce pieniędzy, no to jego strata

Koniecznie przeczytaj: Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski o słowach Donalda Tuska na Ukrainie: „Brzmi to jak szyderstwo z cierpień pomordowanych Polaków” [foto]

Czytaj też: Mocne słowa ks Isakowicz-Zaleskiego na temat bp Pieronka: „Jest heretykiem”

- opisywał postać księdza dziennikarz.

Warto jednak zaznaczyć, że informacja o współpracy z SB duchownych nie pojawia się w filmie.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski na antenie Polsat News podkreślił, że jest to wątek niezwykle istotny.

13 lat temu apelowałem o to, żeby Kościół oczyścił się z tych nielicznych księży, którzy współpracowali z SB. Później okazuje się, że bardzo wielu z nich to są także ludzie o złych skłonnościach, pedofile czy lobby homoseksualne i w filmie Tomasza Sekielskiego widzimy kilka takich postaci, które przecież były znane Kościołowi choćby ze strony ich złych działań już w czasach komunizmu

- mówił duchowny.

Dopiero po filmie się okazało, że pewne rzeczy wreszcie ujrzały światło dzienne

- stwierdził.

Niech sobie wszyscy przypomną, co się działo. Była wściekła nagonka nie na tych, którzy współpracowali z SB, ale na tych, którzy pisali o tym, w tym także na moją skromną osobę

- zauważał ks. Isakowicz-Zaleski, który dodał, że celem jego działań było doprowadzenie do tego, że Kościół „oczyści się z tego negatywnego lobby, które bardzo często było powiązane ze Służbą Bezpieczeństwa”.

Dzisiaj po 13 latach okazuje się, że z jednej strony bardzo dobrze, że przewodniczący episkopatu i ksiądz prymas zabrali głos, ale mogli zrobić to wcześniej i wiele spraw już byłoby sfinalizowanych w ten sposób, że ci ludzie zostaliby odsunięci od funkcji kapłańskich

- podkreślił duchowny.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski podał też, że około 10% księży współpracowało z SB, część z nich już nie żyje.

Sekielski zapytany o to, dlaczego informacja o współpracy księży z SB nie pojawia się w filmie stwierdził:

Żeby nie odwracać tematu, nie sprowadzać go do archiwów IPN. To miało być w książce. Ponieważ są pytania o tę kwestię, mówię, to nie jest nic tajnego.

Warto przeczytać: „Spier*****j i obyś zdechł!”. Wulgarny atak na ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego po recenzji „Kleru” [foto]

Podziel się