Szukaj

Korwin-Mikke odpowiada Cimoszewiczowi, który nazwał go „sadystycznym oszołomem” [foto]

03-01-2019 22:28
Korwin-Mikke w odpowiada Cimoszewiczowi Fot. Janusz Korwin-Mikke / Facebook
Podziel się

Zdjęcia Janusza Korwin-Mikkego i jego psa opublikowane przez „Super Express” wywołały prawdziwą burzę. Polityk kupił swojemu pupilowi petardy, chcąc pokazać, że ten nie nie boi się wystrzałów. Zareagował m.in. Tomasz Cimoszewicz, który zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury. Korwin-Mikke odpowiedział posłowi PO w prześmiewczy sposób.

Warto zauważyć, że zarówno właściciel psa, jak i inne osoby, które były świadkami całej sytuacji, podkreślali, że pies nie bał się strzelających petard. W artykule „SE” zaznaczono też, że Odi – bo tak ma na imię pupil Korwina-Mikkego – jest psem myśliwskim.

Nie przekonało to „obrońców zwierząt”, którzy uznali, że wiedzą lepiej. W sieci pojawiło się mnóstwo głosów oburzenia. Wiele osób wyłącznie na podstawie jednego zdjęcia stwierdziło, że pies był „przerażony”.

Koniecznie przeczytaj: Janusz Korwin-Mikke w „Skandalistach”. Ostre starcie z Joanną Seneszyn [WIDEO]

Czytaj też: Janusz Korwin-Mikke odpowiada socjalistce z Hiszpanii

Najmocniej zareagował Tomasz Cimoszewicz, syn byłego premiera Włodzimierza Cimoszewicza, który zapowiedział wizytę w prokuraturze i nazwał Korwina-Mikkego „sadystycznym oszołomem”.

Prezes Wolności odpowiedział na Facebooku, załączając zdjęcie ze swoim psem.

W.Cz. poseł Tomasz Cimoszewicz chce złożyć na mnie doniesienie do prokuratury ws. naszego psa Odiego. Jeśli chce Pan mi wydać sądowy zakaz zbliżania do psa, proszę bardzo. Ale ciekaw jestem, jak Pan wyegzekwuje od psa, zakaz zbliżania się do mnie?

- pytał Korwin-Mikke.

A chciałbym jeszcze Państwu przypomnieć, że zdjęcie pojawiło się przy artykule w Super Expressie. Autor i świadek zdarzenia jasno pisze, że Odi oczywiście się nie bał. Natomiast cały internet huczy na podstawie samego zdjęcia bez relacji świadka. Zawsze szukajmy u źródła! O tym W.Cz. poseł Cimoszewicz powinien już wiedzieć

- podkreślił polityk.

Po paru godzinach ukazał się kolejny wpis:

Paskudne Cimoszewiczątko!

Po pierwsze: świń z panem nie pasałem: Po drugie: po przeczytaniu pańskiego wpisu Odi popadł w traumę i dostał nerwowych drgawek. To okrucieństwo w stosunku do biednego zwierzęcia, które ma prawo do miru domowego. Nie doniosę na pana do Prokuratury tylko dlatego, że w Polsce głupota nie jest karalna. Cóż: pana Ojciec to rozsądny człowiek, ale widocznie 40 lat temu zapomniał o postępowych zasadach świadomego planowania rodziny. Trzeba się było ubezpieczyć i zabezpieczyć

- podsumował Korwin-Mikke.

Oba posty były szeroko komentowane przez internautów. Jeden z nich przypomniał, jak wielkim miłośnikiem zwierząt był Włodzimierz Cimoszewicz, który pozował przy upolowanym żubrze.

Zdjęcie stało się popularne jakiś czas temu, kiedy rzeczniczka Lasów Państwowych zwróciła uwagę Cimoszewiczowi juniorowi, że nie protestował w obronie żubrów, kiedy to jego ojciec brał udział w odstrzale tych zwierząt: Rzecznik lasów państwowych znakomicie obnażyła hipokryzję Tomasza Cimoszewicza

Warto przeczytać: Janusz Korwin-Mikke z okazji Dnia Kobiet wręcza kwiaty Joannie Scheuring-Wielgus [WIDEO]

Podziel się