Szukaj

Sławomir Nitras sprawcą kolizji drogowej? „Kobieta kierująca autobusem wystraszyła się i zamknęła się w pojeździe” [foto+wideo]

16-10-2018 22:19
Sławomir Nitras, kolizja w Szczecinie Fot. BAT / Twitter / screen Twitter
Podziel się

Według informacji Radia Szczecin Sławomir Nitras najpierw zaparkował swój samochód w niedozwolonym miejscu w zatoczce autobusowej, a potem zrobił awanturę kobiecie, która próbując stanąć autobusem na zablokowanym przystanku, zarysowała jego auto. Jakby tego było mało, poseł i kandydat Platformy Obywatelskiej na prezydenta miasta Szczecina upublicznił potem dane osobowe kobiety.

Do zdarzenia drogowego doszło w lipcu br. Radio Szczecin podaje, że Sławomir Nitras przyjechał wraz z rodziną swoim Audi 6 na dworzec kolejowy i zaparkował na miejscu przeznaczonym dla autobusów.

Próbująca wjechać na przystanek kobieta kierująca autobusem w czasie wykonywania manewru zarysowała samochód posła. Według jej relacji polityk zareagował wyjątkowo agresywnie i krzyczał na nią. Przestraszona 26-latka zamknęła się w pojeździe i wezwała pomoc.

Koniecznie przeczytaj: HIT! Wystarczyło kilka słów posła PO, a wszyscy w Sejmie pokładali się ze śmiechu. Tak Sławomir Nitras zaczął swoje przemówienie [WIDEO]

Czytaj też: Oblane farbą drzwi Joachima Brudzińskiego (PiS) czyści… Sławomir Nitras z PO

Prezes Szczecińskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego „Dąbie”, Włodzimierz Sołtysiak w rozmowie z dziennikarzami powiedział, iż „z relacji kierowcy autobusu wynika, że kierowca samochodu osobowego zachowywał się dość emocjonalnie w stosunku do kierowcy autobusu, wskazując wręcz, że prowadząca autobus chciała zabić rodzinę, która była w samochodzie”.

Pani wystraszyła się, zamknęła w pojeździe i wezwała służby centrali ruchu

- dodał.

Był agresywny, wymachiwał mi tu rękami przed autobusem, to się zamknęłam w pojeździe, siedziałam i czekałam na nadzór ruchu. Wykrzykiwał, że jestem nienormalna, że mam drzwi otworzyć i w ogóle. Nie chciało mi się nawet prowadzić dyskusji z tym człowiekiem, bo doszłam do wniosku, że jest takim furiatem, że się po prostu boję. Bo jak facet wysiada z auta, zaczyna mi wykrzykiwać: czy jestem chora psychicznie, czy jestem normalna, kto dał mi prawo jazdy itd., to myślę sobie: z facetem jest coś nie tak. To zwiałam do siebie do autobusu

- opowiadała sama kobieta.

Sławomir Nitras zarzucił Radiu Szczecin kłamstwo, twierdząc, że nie złamał przepisów ruchu drogowego. Na dowód opublikował oświadczenie kierującej, że kolizja nie była z jego winy. Na dokumencie widniały dane osobowe kobiety (na poniższym screenie są zamazane).

Dariusz Baranowski, szef firmy outsourcingowej świadczącej usługi na rzecz Szczecińskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego „Dąbie”, w rozmowie z Radiem Szczecin, podkreśla jednak, że kierująca autobusem kobieta podpisała oświadczenie ze strachu.

To samotnie wychowująca dziecko młoda kobieta, a sytuacja w której się znalazła ją po prostu przerosła. Dlatego podpisała oświadczenie o odpowiedzialności za incydent. Najzwyczajniej się bała

- wyjaśnił Baranowski.

Szczecińskie Przedsiębiorstwo Autobusowego „Dąbie” uważa, że kolizja miała miejsce z winy posła i dlatego zdecydowało się skierować sprawę na policję.

Uważamy, że kierowca samochodu osobowego stał w miejscu niedozwolonym dla takiego postoju, tzn. w zatoce przystankowej. W tym przypadku miejscu wyznaczonym poprzez wymalowaną na jezdni tzw. „żmijkę”. Stał pod prąd i w sposób ewidentny utrudniał manewr parkowania

- powiedział Radiu Szczecin Waldemar Sołtysiak, prezes spółki.

W sieci opublikowano także zdjęcia, pokazujące jak zaparkował poseł PO.

Więcej szczegółów w materiale poniżej:

Warto przeczytać: On naprawdę to powiedział. Sławomir Nitras w Sejmie do prezydenta Andrzeja Dudy: „Przysięgał Pan, że będzie Pan s*ał” [WIDEO]

Podziel się