Szukaj

Ogromne karambole na A1. Zderzyło się ponad kilkadziesiąt aut. Jeden samochód spłonął [WIDEO]

26-01-2017 13:16
Karambol na autostradzie A1 Fot. Polskie Radio Łódź / YouTube / screen YouTube
Podziel się

Z powodu złych warunków atmosferycznych na autostradzie A1 w pobliżu Piotrkowa Trybunalskiego doszło do dwóch potężnych karamboli, w wyniku których zderzyło się kilkadziesiąt samochodów. Nieczynne są pasy ruchu w obu kierunkach.

Około godziny 08.40 na autostradzie A1 na pasie w kierunku Łodzi w miejscowości Moszczenica (pow. piotrkowski) doszło do zderzenia około 40 pojazdów. Na tym samym odcinku autostrady w miejscowości Wola Bykowska w kierunku Częstochowy doszło później do zderzenia około 30 kolejnych samochodów – podało MSWiA. Przyczyną była bardzo gęsta mgła.

Na miejsce zdarzenia zostało skierowanych ponad 100 policjantów, 70 strażaków i 20 wozów ratowniczych. Przy autostradzie wylądowały też dwa śmigłowce, jednak ze względu na złe warunki pogodowe nie były w stanie wystartować z rannymi.

Koniecznie przeczytaj: Polski kierowca brutalnie zaatakowany przez imigrantów pod Paryżem

Czytaj też: Zamieszki we Francji. Radiowóz na sygnale ucieka na wstecznym przed… goniącymi go imigrantami [WIDEO]

Zaczęło się niewinnie. Ciężarówka wjechała w tył tira. Niestety później nastąpił efekt domina. Kolejne samochody, które nie zdążyły wyhamować, zaczęły na siebie najeżdżać – w rozmowie z Polsat News powiedziała Joanna Kącka z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, która relacjonowała, jak doszło do pierwszego z karamboli.

Ze wstępnych informacji wynika, że nikt nie zginął. TVP Info podało, że ranne zostały 28 osoby.

Ludzie byli zakleszczeni w pojazdach. Jeden pojazdów stanął w ogniu. Do szpitala trafiło już dziesięć osób. Pięć jest w stanie ciężkim - mówi Maciej Dobrakowski ze straży pożarnej w Piotrkowie Trybunalskim.

Zdarzenia dla TVN relacjonowali kierowcy.

Wyszliśmy z aut i uciekliśmy, bo wiedzieliśmy, że jedne auta na drugie będą napierać. W zasadzie zaczął się wtedy Armagedon – mówi mężczyzna, który dodaje, że w chwili zderzenia aut mgła na drodze była bardzo duża.

Inny kierowca dodaje, że jadąc, widział tylko auto znajdujące się przed nim.

Widziałem zmasakrowane samochody. Jedna pani była bardzo ciężko ranna, wyciągali ją z samochodu, ale chyba nawet nie wiedzieli, gdzie ma głowę. Była zakleszczona i odwrócona o 180 stopni - mówi jeden z kierowców.

Zacząłem hamować, kiedy zobaczyłem awaryjne światła. W tym momencie ktoś do mnie dobił, odbiłem kierownicą, o kogoś zahaczyłem, potem drugi samochód jeszcze raz w nas uderzył. Uciekliśmy z auta – opowiada inny kierowca.

Warto przeczytać: USA: Lewicowy aktywista rzucił się na samochód. Kierowca… przyśpieszył [WIDEO]

Podziel się