Szukaj

Ryszard Kalisz broni Stefana Niesiołowskiego: „Karać za jurność? No bój się pan Boga!” [wideo]

10-02-2019 14:21
Ryszard Kalisz, Stefan Niesiołowski Fot. WP/TV wPolsce / Twitter/YouTube / screen
Podziel się

Ryszard Kalisz zdecydował się zostać obrońcą Stefana Niesiołowskiego, któremu prokuratura chce postawić zarzuty związane z korupcją. W rozmowie dla Wirtualnej Polski adwokat i były polityk SLD tłumaczył swoją decyzję.

W czwartek Prokuratura Krajowa poinformowała, że prokurator zamierza postawić posłowi PSL-UED Stefanowi Niesiołowskiemu zarzuty popełnienia przestępstwa o charakterze korupcyjnym. Według ustaleń śledczych „Stefan Niesiołowski w związku ze sprawowaną funkcją posła w okresie od stycznia 2013 r. do końca 2015 r. wielokrotnie przyjmował korzyści osobiste w postaci usług seksualnych, w zamian za działania na rzecz spółek należących do zaprzyjaźnionych z nim biznesmenów”.

Koniecznie przeczytaj: Stefan Niesiołowski komentuje seksaferę: „Żadnych wędlin nie brałem” [wideo]

Czytaj też: Seksafera ze Stefanem Niesiołowskim. „Miał przyjmować łapówki w formie usług seksualnych” [wideo]

W niewinność Stefana Niesiołowskiego wierzy Ryszard Kalisz, który zgodził się bronić posła. Były polityk SLD w programie Wirtualnej Polski „Tłit” sugerował, że seksafera ma na celu przykrycie „taśm Kaczyńskiego”.

Niech pan sobie wyobrazi: jest wtorek, w biurze w centrum Warszawy główna postać w państwie zbiera grono współpracowników. Wszyscy mówią o szefie, że on w ogóle nie jest taki, jak każdy myślał i zastanawiają się, co teraz zrobić. Co ludzi zainteresuje? Kwestia obyczajowa, dotycząca politycznego przeciwnika

- przekonywał Kalisz.

Stefan Niesiołowski to jest wspaniały człowiek, niezwykle odważny. Nienawiść Jarosława Kaczyńskiego do niego jest powszechnie znana

- dodawał.

Obrońca Niesiołowskiego w dość zaskakujący sposób skomentował doniesienia o tym, że jego klient korzystał z usług prostytutek.

Jeżeli nawet tak było, a nie było, to jest przestępstwo do zamykania ludzi i uchylanie immunitetu? Za jurność? Panie redaktorze, bój się pan Boga, no!

- powiedział.

Niesiołowski pytany o słynną wypowiedź Niesiołowskiego z 2001 r. oświadczył też, że nie czuje żalu do niego za nazwanie go „pornogrubasem”.

Nagranie z rozmową poniżej:

Warto przeczytać: Nowe informacje ws. Stefana W. Policjanci przeszukujący jego mieszkanie znaleźli kilka sztuk białej broni [foto]

Podziel się