Szukaj

Tragedia na Słowacji: Nowe informacje ws. kierowców luksusowych aut. Wiadomo o nich coraz więcej [wideo+foto]

04-10-2018 18:36
Wypadek na Słowacji Fot. Słowacka Policja / You Tube / screen YouTube
Podziel się

W mediach pojawia się coraz więcej informacji o polskich kierowcach, którzy swoją szaleńczą jazdą przyczynili się do śmierci 57-letniego ojca rodziny. Tragiczny wypadek, do którego doszło w Dolnym Kubinie, 40 km od polskiej granicy wzbudza zbudza ogromne emocje na Słowacji.

Zarzuty ws. wypadku usłyszeli 42-letni Marcin L., 27-letni Adam Sz. oraz 26-letni Łukasz K. Polski konsul, który informacje uzyskał od słowackiej policji, przekazał, że mężczyźni pochodzą z Gdyni, Poznania i Warszawy, jednak ze względu na dobro śledztwa nie przypisuje się tych danych do konkretnych osób.

Oskarżonym o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym jest 42-letni Marcin L., który kierował czarnym Porsche Cayenne. To on zderzył się ze Skodą Fabią, którą podróżowała słowacka rodzina. Dzisiaj sąd zdecydował, że mężczyzna będzie oczekiwał na proces areszcie. Grozi mu 5 lat więzienia, w przypadku zaostrzenia kary nawet 9 lat. Więce tutaj: Kierowcy z Polski przed sądem w Słowacji. Zapadła decyzja o areszcie dla sprawcy tragicznego wypadku

Koniecznie przeczytaj: „Niektórzy z was to obrzydliwe prostytutki”. Mocne słowa premiera Słowacji

Czytaj też: Unijny Trybunał Sprawiedliwości oddalił skargę Słowacji i Węgier ws. przymusowej relokacji uchodźców

Wiadomo, że porsche miało pomorskie tablice rejestracyjne. Portal brd24.pl, który szeroko opisuje sprawę podaje, że 42-latek to przedsiębiorca z Gdyni.

Według doniesień mediów, żółtym Ferrari 458 Italia jechał natomiast 27-letni Adam Sz.. Kierowane przez mężczyznę auto miało poznańskie tablice rejestracyjne. Według ustaleń Wirtualnej Polski to przedsiębiorca z branży paliwowej. Jego rodzina ma mieć drukarnię w Poznaniu, której jest on prezesem. TVN24 podwał wcześniej, że 27-latek to syn bogatego biznesmena z branży chemicznej.

Słowacki sąd zdecydował dzisiaj, że Adam Sz. może opuścić areszt po wpłaceniu kaucji w wysokości 20 tys. euro.

Najwięcej media rozpisują się o 26-letnim Łukaszu K., który według ustaleń portali brd24.pl i dziennik.pl jest dziennikarzem z branży motoryzacyjnej, który wypożyczył do testów czarnego Mercedes C43 AMG.

Łukasz K. dziennikarz motoryzacyjny i fan super samochodów już skasował konto na Instagramie, gdzie publikował fotografie z organizowanych przez siebie rajdów. Były to imprezy dla zamożnych posiadaczy ferrari, lamborghini, porsche, podczas których uczestnicy testowali możliwości aut na malowniczych drogach w Polsce i Europie. Później imprezowali w hotelach i wynajętych pałacach

- opisuje Wirtualna Polska.

Sąd w Dolnym Kubinie zadecydował, że 26-latek może opuścić areszt bez wpłacania kaucji.

Łukaszowi K. i Adamowi Sz. grozi od 6 miesięcy do 3 lat więzienia. Prokuratura domagająca się aresztu dla wszystkich Polaków zapowiedziała złożenie zażalenia na decyzję sądu.

Śledczy ustalili, że kierowcy umawiali się na rajdy w internecie, a szaleńcza jazda na Słowacji nie była pierwszą tego typu akcją.

Z kolei rzecznik Komendanta Głównego Policji insp. Mariusz Ciarka przyznał, że wszyscy trzej kierowcy są polskim policjantom drogówki dobrze znani.

Byli wielokrotnie karani za przekraczanie prędkości

- powiedział Ciarka w rozmowie z TVN.

Nagranie z wypadku, ku przestrodze, zamieściła słowacka policja.

Zdjęcia z wypadku poniżej:

Więcej o tragedii na Słowacji pisaliśmy tutaj.

Warto przeczytać: Holandia: Nietypowy wypadek nietrzeźwego polskiego kierowcy. W trakcie jazdy wypadł z drogi i wjechał wprost do domu wypoczynkowego [FOTO]

Podziel się