Szukaj

Tomasz Lis w najlepsze krytykował władze Warszawy podczas audycji na żywo. Nagle zadzwoniła sama... Hanna Gronkiewicz-Waltz. Nie była zbyt zadowolona

02-03-2018 19:52
Tomasz Lis Fot. TOK FM / You Tube / screen YouTube
Podziel się

W radiu TOK FM dyskutowano o demonstracjach Obozu Narodowo-Radykalnego oraz przepychankami z Obywatelami RP. Gośćmi byli Tomasz Lis, Jacek Żakowski, Tomasz Wołek oraz Wiesław Władka. Podczas dyskusji do studia zadzwoniła prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Goście narzekali między innymi na samo pozwolenie ONR-owi manifestowania swoich poglądów. Nie obyło się również bez krytyki samej Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Marsze „naziolstwa” w pochodniami w centrum stolicy! Dlaczego miasto się zgodziło? Władze albo się przestraszyły, albo posługują tym „naziolstwem” i nie wiem co gorsze. Za 9 dni miną 4 miesiące od Marszu Niepodległości i pytam, czy pan Brudziński ustalił nazwiska tych rasistów?

Koniecznie przeczytaj: Żenujący wpis prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz o ratowaniu Żydów podczas wojny. Niezwykle cięta riposta jednego z internautów [foto]

Czytaj też: Niezwykle arogancka wypowiedź prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. Podczas wywiadu wskazała, kto, jej zdaniem, naprawdę przejmuje się losem lokatorów

– atakował Tomasz Lis.

Okazało się, że sama prezydent Warszawy postanowiła wytłumaczyć się z podjętych decyzji. Hanna Gronkiewicz-Waltz zadzwoniła do studia i powiedziała:

Poruszyło mnie, że państwo uważają, że władze miejskie tak się zachowują ze strachu. Otóż absolutnie nie ze strachu, tylko my szanujemy prawo, w związku z tym rejestrujemy demonstracje

– zaczęła polityk.

Następnie prezydent wyjaśniła kwestię użycia środków pirotechnicznych:

Nie było zgody na użycie środków pirotechnicznych. Na to powinna reagować policja. Jak nie dopuściłam przed Teatrem Powszechnym do zgromadzenia ONR-u, to upomniał mnie nawet Rzecznik Praw Obywatelskich, ponieważ w Polsce jest bardzo daleko idąca ochrona wolności demonstracji.

Gronkieiwcz-Waltz podkreśliła, że nie boi się narodowców. Stwierdziła jednak, że musi przestrzegać prawa.

To jest życie w takim rozdarciu. Jak ktoś w kraju łamie Konstytucję i prawo, to nie znaczy, że ja muszę

rzuciła na koniec prezydent Warszawy.

Warto przeczytać: Hanna Gronkiewicz-Waltz zemściła się na kolegach z Platformy Obywatelskiej? Straż Miejska założyła blokady podczas spotkania Rady Krajowej [foto]

Podziel się