Szukaj

Tragedii można było uniknąć? Finał WOŚP w Gdańsku zorganizowano na podstawie… Prawa drogowego

15-01-2019 16:28
Nożownik ranił prezydenta Gdańska Fot. gdansk.pl / Facebook
Podziel się

Gdański finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, na którym doszło do ataku na Pawła Adamowicza nie miał statusu imprezy masowej. Odbywał się w oparciu o przepisy Prawa drogowego, które wiążą się z mniejszymi restrykcjami w zakresie bezpieczeństwa.

W niedzielę na finale WOŚP w Gdańsku tuż przed „światełkiem do nieba” na scenę wtargnął uzbrojony w nóż napastnik, który zadał trzy ciosy prezydentowi miasta. Paweł Adamowicz w wyniku odniesionych ran zmarł kolejnego dnia w szpitalu. Zamachowiec jeszcze przez kilkadziesiąt sekund chodził po scenie z nożem przez nikogo niepokojony. Mężczyznę obezwładnił pracownik obsługi technicznej. Reakcja ochrony nastąpiła dopiero po dłuższej chwili.

Koniecznie przeczytaj: Owsiak o ochronie podczas finału WOŚP w Gdańsku: „Proszę nie łączyć fundacji WOŚP z organizacją bezpieczeństwa” [wideo]

Czytaj też: Szef ochrony imprezy WOŚP w Gdańsku został zatrzymany przez policję. Mężczyzna wprowadzał w błąd policję [wideo]

Wiele osób stawia pytania, czy impreza była odpowiednio zabezpieczona. Okazuje się, że gdański finał nie miał nawet statutu imprezy masowej. Zorganizowano go w oparciu o przepisy Prawa drogowego, które są mniej restrykcyjne.

Niedzielny finał organizowało Regionalne Centrum Wolontariatu w Gdańsku. 11 grudnia złożono wniosek o zgodę na tzw. wykorzystanie drogi w sposób szczególny (dotyczył on Targu Węglowego i ul. Bogusławskiego). 28 grudnia Zespół do spraw Zarządzania Ruchem Urzędu Miasta – z upoważnienia prezydenta Gdańska – wydał decyzję pozytywną. 20 grudnia pozytywną opinię wydał także komendant wojewódzki policji w Gdańsku.

Organizator finału WOŚP twierdzi, że to urząd miasta nie zdecydował się nadać wydarzeniu statusu imprezy masowej.

Z dokumentów wynika jednak, że organizatorowi postawiono wymagania zbieżne z wymogami ustawy o organizacji imprez masowych.

Organizator twierdzi, że w umowie z Agencją Ochrony „Tajfun” zobowiązano firmę do potraktowania koncertu na Targu Węglowym jako imprezy masowej.

Zobowiązaliśmy firmę, żeby między 14.30 a 21.30 pracowało co najmniej 47 ochroniarzy, opracowano plany bezpieczeństwa, a przedstawiciel Tajfuna został kierownikiem do spraw bezpieczeństwa imprezy

- mówi Wawrzyniec Rybak.

Policjanci znajdowali się poza terenem imprezy, ale w jej bezpośredniej bliskości było 20 funkcjonariuszy. A cały finał WOŚP w Gdańsku ochraniało 300 policjantów, czyli trzy razy więcej niż zazwyczaj jest na ulicach miasta

- informuje z kolei rzecznik policji Mariusz Ciarka.

Analizując przebieg ataku nożownika, nadal otwarte pozostaje pytanie, czy na pewno zrobiono wszystko, aby odpowiednio zabezpieczyć wydarzenie. A jeżeli nie, to kto zawinił.

TVP.INFO/TVN24

Warto przeczytać: Nowe informacje ws. zabezpieczenia finału WOŚP w Gdańsku: Połowa ochroniarzy była… niepełnoletnia [wideo]

Podziel się