Szukaj

Ekspert o katastrofie smoleńskiej: „Badałem wiele takich wypadków, przy takiej prędkości zawsze ktoś przeżył” [wideo]

12-04-2018 13:05
Frank Taylor Fot. Telewizja Republika / YouTube / screen YouTube
Podziel się

Śledztwo dotyczące katastrofy smoleńskiej trwa w dalszym ciągu. Na temat wydarzeń sprzed ośmiu lat w Telewizji Republika wypowiedział się Frank Taylor. Ekspert zdradził, że w raportach komisji Millera były ogromne luki.

Podkomisja smoleńska w środę opublikowała raport techniczny dotyczący katastrofy. Z zamieszczonych w nim informacji wynika, że do zniszczenia samolotu doprowadziły dwie eksplozje. Więcej na ten temat napisaliśmy tutaj: Podkomisja smoleńska zaprezentowała raport techniczny ws. katastrofy polskiego TU-154M. „Eksplozji w kadłubie nie kwestionują Rosjanie” [wideo]

Międzynarodowy ekspert Frank Taylor zdradził, w jaki sposób zaczął współpracować z Polską.

Koniecznie przeczytaj: Generał Sławomir Petelicki nie miał wątpliwości, kto jest odpowiedzialny za katastrofę smoleńską. „Powinni stanąć przed Trybunałem Stanu" [wideo]

Czytaj też: Bronisław Komorowski przed katastrofą smoleńską: „Przyjdą wybory, prezydent będzie gdzieś leciał i to się wszystko zmieni” [wideo]

Trzy lata temu zwróciły się do mnie federacje rodzin katyńskich celem przyjrzenia się raportom MAK i komisji Millera. Proszono, bym wyraził swoje uwagi i czy popieram to, co zostało w tych raportach napisane i czy katastrofę smoleńską powinno się zbadać na nowo. Nie zabrało mi zbyt wiele czasu stwierdzenie, że w tych raportach były ogromne luki. (...) Nie można w żaden sposób powiedzieć, że (raport MAK i raport komisji Millera - red.) to były dwa niezależne materiały badawcze

– stwierdził ekspert.

Taylor zwrócił również uwagę na bardzo interesujący fakt:

W raportach było napisane, że był to wypadek, gdzie "samolot miał niską prędkość". Wiele takich wypadków badałem i wówczas zawsze ktoś przeżyje, bo kadłub rozpada się na dwie lub trzy części, pozostaje w całości lub łamie się w tzw. klasyczny sposób. Te wypadki "z niską prędkością" wyglądają podobnie. W tym wypadku części (kadłuba - red.) jest o wiele więcej i nikt tego wypadku nie przeżył.

Ponadto ekspert zauważył, że kilka lat temu dokonano sporych zaniedbań:

Nawet w warunkach, gdzie pewne rzeczy są oczywiste, dokonuje się rekonstrukcji kadłuba, nawet jak największej jego części. Ostrożnie transportowany, by wszystkie jego elementy zrekonstruowano - tak by to normalnie wyglądało. (...) Rekonstrukcja wraku jest normą, czymś oczywistym, czego nie zrobiono.

Warto przeczytać: Podkomisja smoleńska zaprezentowała raport techniczny ws. katastrofy polskiego TU-154M. „Eksplozji w kadłubie nie kwestionują Rosjanie” [wideo]

Podziel się