Szukaj

Sprawa Magdaleny Żuk definitywnie wyjaśniona? Do Polski dotarł wreszcie raport egipskich śledczych. Znamy szczegóły ustaleń

25-04-2018 20:13
Magdalena Żuk Fot. Magdalena Żuk / Facebook
Podziel się

O Magdalenie Żuk przez wiele tygodni mówiła cała Polska. Jej sprawa była komentowana również w zagranicznych mediach. 27-letnia Polka rok temu wyjechała sama na urlop do Egiptu. Tam zginęła w tajemniczych okolicznościach.

Polka udała się do popularnego egipskiego kurortu Mars Alam. Z doniesień jej znajomych wynika, że w pewnym momencie pobytu Magdalena Żuk zaczęła się dziwnie zachowywać. Zauważyli to także inni turyści.

27-latka trafiła do szpitala, gdzie uznano, że jej zachowanie wskazuje na silny uraz psychiczny. Z niewiadomych powodów Polka wypadła przez okno. Odniosła obrażenia głowy, klatki piersiowej, rąk oraz nóg. Próbowano ratować ją w szpitalu w Hurgadzie, jednak bezskutecznie. Kobieta zmarła.

Koniecznie przeczytaj: Podkomisja smoleńska zaprezentowała raport techniczny ws. katastrofy polskiego TU-154M. „Eksplozji w kadłubie nie kwestionują Rosjanie” [wideo]

Czytaj też: Tomasz Komenda w czasie odsiadki został skazany za drugi gwałt, choć wszystkie dowody świadczyły o jego niewinności. Nawet ofiara go broniła

Przez wiele tygodni w Polsce dyskutowano na temat jej tajemniczej śmierci. Mówiło się między innymi, że kobieta została zgwałcona, następnie wypchnięta przez okno siłą.

Teraz „Fakt” dotarł do egipskiego raportu, który przeczy takiej wersji wydarzeń.

Tamtejsi śledczy stwierdzili, że kobiecie nie zadały obrażeń osoby trzecie. Ponadto wykluczono gwałt. Zbadano również paznokcie zmarłej, nie było pod nimi obcego materiału DNA – na tej podstawie stwierdzono, że Polka nie broniła się przed nikim. Bezpośrednią przyczyną śmierci według egipskiego raportu był więc wyłącznie upadek z dużej wysokości.

Nie było też tzw. ran defensywnych, które mają najczęściej ofiary przemocy – rany takie są bardzo charakterystyczne i powstają, gdy ofiara broni się przed napastnikiem. Pod paznokciami Magdy nie było też żadnych śladów DNA. Ofiary przemocy najczęściej broniąc się drapią napastnika, co pozwala prokuraturze wydobyć spod paznokcia DNA i ustalić sprawcę. Zarówno polscy, jak i egipscy śledczy potwierdzają, że w tym przypadku nic takiego nie miało miejsca i Magda Żuk nie była ofiarą przemocy

- pisze portal rp.pl.

Obrażenia ciała wymienione w egipskim raporcie są identyczne z tymi, jakie opisali specjaliści po ponownej sekcji zwłok w Polsce. Nie wskazują na ślady przemocy. Gwałt został absolutnie wykluczony – podaje Fakt24, powołując się na osobę zbliżoną do śledztwa.

Stwierdzono za to, że 27-latka przyjmowała leki na depresję. W jej organizmie wykryto substancje, które stosuje się przy leczeniu psychoz oraz schizofrenii. Wiele wskazuje więc na to, że przyczyną śmierci Polki było załamanie psychiczne.

Treść egipskiego raportu pokrywa się z ustaleniami, jakich dokonano w Polsce. Wszystko wskazuje więc na to, że należy wierzyć takiej wersji wydarzeń. Innymi słowy teorie o porwaniu oraz gwałcie, a także handlu żywym towarem wydają się nie mieć w tym przypadku podstaw.

Warto przeczytać: Prawie 200 stron raportu o tym, jak Polacy „prześladują” Ukraińców. Projekt powstał dzięki Fundacji im. Stefana Batorego

Podziel się