Szukaj

Polscy dziennikarze ujawnili, jak przebiegała wizyta polskich prokuratorów w Smoleńsku. „Nie mogli nic zrobić” [wideo]

11-09-2018 17:18
Marek Pyza o pracy prokuratorów w Smoleńsku Fot. Telewizja wPolsce / YouTube.com / screen YouTube
Podziel się

Polscy dziennikarze Marcin Wikło i Marek Pyza w ubiegłym tygodniu udali się do Smoleńska. Przebywali tam w tym samym czasie, co polscy prokuratorzy badający wrak Tu-154m. Podczas programu „Rozmowa poranna” na antenie telewizji wPolsce.pl zaprezentowali swój reportaż oraz opowiedzieli o współpracy Rosjan z polskimi śledczymi. Jak się okazuje, nie przebiegała ona zgodnie z wcześniejszymi oczekiwaniami.

Dziennikarze, którzy przebywali w Smoleńsku, przy pomocy drona, odtworzyli ścieżkę przelotu ostatnich kilometrów polskiego tupolewa. Jak powiedział Marek Pyza, eksperyment ten udowodnił, że polska załoga była źle sprowadzana na pas startowy:

Na filmie widać, w jaki sposób polska załoga była sprowadzana. (...) Załoga nie miała szans znaleźć się na pasie startowym lotniska Smoleńsk Siewiernyj. Wszystkie wskazania kierowały załogę na miejsce przed pasem i z lewej osi pasa. Gdyby kierować się tymi wskazaniami, załoga wylądowałaby w krzakach.

Koniecznie przeczytaj: „Smoleńsk” Antoniego Krauzego na Festiwalu Filmowym w Gdyni

Czytaj też: Premiera „Smoleńska” w Berlinie odwołana „ze względów bezpieczeństwa”

W dalszej części rozmowy dziennikarze powiedzieli, że Rosjanie wpuścili do hangaru, gdzie leży wrak Tu-154M, jedynie własnych dziennikarzy, by pokazać, jak świetnie wygląda współpraca z polską stroną.

Podczas programu Marek Pyza powiedział, że polscy prokuratorzy byli bardzo dobrze przygotowani do wizyty w Smoleńsku. Zabrali ze sobą ekspertów oraz specjalistyczny sprzęt. Chcieli również dokonać inwentaryzacji wraku, jednak strona rosyjska strona nie wyraziła na to zgody:

Rosjanie nas oszukali, polscy prokuratorzy nie mogli za bardzo w Smoleńsku nic zrobić. Pierwotny plan był taki, że chcieli zinwentaryzować wrak, zorientować się ile tego wraku zostało. Myśleli, że wyciągną te części wraku na zewnątrz, oddzielnie sfotografują. Rosjanie nie zgodzili się na ten plan (...). Okazało się ze stronie polskiej nie wolno zrobić tam niczego. Nawet dotykać części wraku. Jedynie badanie, które było możliwe, to fotografowanie ich, ale przez Rosjan, nie Polaków. To daleko mniej niż to, na co polscy specjaliści liczyli. To farsa. Rosjanie coraz bardziej ordynarnie będą torpedować to śledztwo.

Poniżej cały program:

Warto przeczytać: Generał Sławomir Petelicki nie miał wątpliwości, kto jest odpowiedzialny za katastrofę smoleńską. „Powinni stanąć przed Trybunałem Stanu" [wideo]

Podziel się