Szukaj

Szymon Hołownia wściekły po spaleniu książek przez księdza. Odpowiedział mu dziennikarz Onetu

03-04-2019 21:44
Szymon Hołownia, Andrzej Gajcy Fot. Onet Rano/Andrzej Gajcy / You Tube/Twitter / screen
Podziel się

Spalenie książek przez znanego ewangelizatora ks. Rafała Jarosiewicza wywołało skrajne emocje i lawinę komentarzy. Sprawę nagłaśniały zwłaszcza lewicowe media. Swoje oburzenie postanowił wyrazić także Szymon Hołownia, który pisał o... „śmierci polskiego Kościoła”. Na wpis gwiazdy TVN zareagował dziennikarz Onetu, Andrzej Gajcy, który zwrócił wagę na niezwykle interesujący fakt.

Ludzie, co Wam odbiło? Naprawdę będziecie teraz robić tu hokus pokus z paleniem czarowników, by pokazać im, że mamy lepsze czary? Czym wy się wtedy różnicie od tego znienawidzonego przez Was Harry'ego Pottera? Co wy, na wszystkie świętości, robicie?!

- oburzał się w swoim wpisie na Facebooku Szymon Hołownia.

Bezdenna głupota - tak Zbigniew Nosowski skwitował na swoim profilu wczorajsze palenie książek „okultystycznych” (a także dziecięcej parasolki Hello Kitty) podczas (albo po) Eucharystii (ksiądz jest jeszcze w szatach liturgicznych) w kościele NMP Matki Kościoła w Gdańsku, zorganizowane przez Fundacja SMS Z NIEBA. Jest to komentarz trafny i w zasadzie wyczerpujący

Koniecznie przeczytaj: Hit internetu. Dziennikarz Onetu kontra polski rolnik: „Jaka konstytucja? PO kradło miliony” [wideo]

Czytaj też: Mocne słowa Szymona Hołowni ws. Alfiego Evansa: „Wstydzę się wobec tego chłopca za cywilizację, której jestem częścią”

- dodawał.

Na tym jednak nie skończył.

W kolejnej części długiego wpisu Hołownia skrytykował pielgrzymkę na Jasną Górę, w której wzięli udział przedstawiciele środowiska narodowego.

W sobotę Jasną Górę po raz kolejny sprofanowali swoim parteitagiem nacjonaliści, którzy pokrzyczeli tam te swoje zwyczajowe przedpotopowe bzdury o "Wielkiej Polsce Katolickiej, Wielkiej Polsce Narodowej" i ponarzekali na terror UE, która - co za zabawna historia- finansuje remont owej Jasnej Góry, o czym przypominają dwie wielgachne, zamontowane tuż przy wejściu do sanktuarium, tablice (unijne wyziewy, jak widać, czasem śmierdzą, a czasem jednak nie)

- kpił Hołownia.

Pracujący w TVN dziennikarz i prezenter wymieniał kolejne przewinienia katolickich duchownych i wiernych, by w końcu stwierdzić, że mamy do czynienia ze „śmiercią Kościoła”.

Nie mam już żadnych wątpliwości, że nasz Kościół wszedł właśnie w najgłębszy kryzys, jaki ja za swojego życia widziałem. Liczni biskupi, na własną prośbę, co najdotkliwiej widać przy kwestii rozliczenia przypadków pedofilii - utracili autorytet i kompetencje przywódcze, abdykowali z nich, wymieniając je na partyjne, ideologiczne czy koroporacyjne interesy

- oskarżał.

Nie wiem, co trzeba mieć w głowie, by doprowadzić do tego, by Jezus Chrystus dzięki takiemu matołectwu swoich sług stawiany był na zdjęciach obok Hitlera, Stalina i innych totalitarnych zbrodniarzy, którzy takie auto da fe praktykowali (BTW - na książkach skończymy, czy - zgodnie z wielowiekową tradycją - w przyszłą niedzielę będą czarownice)?

- ironizował Hołownia.

Cały wpis poniżej:

Do słów publicysty, który sam siebie określa jako katolika, odniósł się dziennikarz Onetu Andrzej Gajcy.

W żaden sposób nie można porównywać spalenia książek z Harrym Potterem do spalenia Biblii przez Nergala. W przypływie emocji i krytyki trzeba znać umiar. Tak jak jakimś kuriozum jest twierdzić, że to co zrobił ks. Jarosiewicz to „śmierć polskiego Kościoła”

- ocenił Gajcy.

Marzy mi się taki czas, kiedy ludzie w proteście przeciw zabijaniu nienarodzonych dzieci będą reagować choć w połowie tak gorliwie, jak na spalenie książek o magii...” - ks. Rafał Jarosiewicz o akcji w Gdańsku. Niezależnie od oceny tej akcji to coś istotnego jest w tych słowach.

- skwitował dziennikarz.

Do oceny Hołowni krytycznie odnieśli się również niektórzy internauci.

Przyszło nam żyć w czasach, gdzie ludzi bardziej oburza palenie książek przez chrześcijan niż ich mordowanie?

- pisała jedna z osób.

Panie Szymonie....oby za każdym razem można było czytać pana walkę o prawo do życia...Tak jak broni Pan tych książek...

- dodawała druga.

Kolejny komentujący zwrócił uwagę na inną, równie zastanawiającą kwestię.

Szymon Hołownia choć zgadzam się w większości co do Pana oceny niektórych działań duchownych, jednak nie mogę się oprzeć wrażeniu że Pana krytyczne wypowiedzi są cytowane i powielane w mediach w celu dyskredytowania i ośmieszania KK. Trudno podejrzewać że tego typu publikacje są podyktowane głęboką troską tych mediów o uzdrowienie KK. Niestety nie widziałem nigdy żeby cytowano Pana w kontekście dobrych przykładów z życia Kościoła. Czy takie instrumentalne wykorzystywanie Pańskich krytycznych uwag, nie budzi u Pana refleksji nad mniej lub bardziej świadomym udziałem w manipulacji?

- pytał internauta.

Warto przeczytać: Ryszard Petru dzięki pomocy dziennikarza Onetu zrozumiał, że jego pomysł jest bez sensu [WIDEO]

Podziel się