Szukaj

Skandaliczna sytuacja w Auschwitz. Polskie rodziny ofiar za barierkami: „Potraktowali nas jak bydło” [wideo]

28-01-2019 22:34
Auschwitz, rodziny polskich ofiar obozu Fot. Stow. Rodzin Polskich Ofiar / Facebook
Podziel się

27 stycznia w niedzielę w Oświęcimiu obchodzony był Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu, przypadający w 74 rocznicę wyzwolenia obozu KL Auschwitz przez Sowietów. Rodziny polskich ofiar zwracają uwagę na sposób, w jaki zostały potraktowane.

Elżbieta Rybarska, prezes Stowarzyszenia Rodzin Polskich Ofiar Obozów Koncentracyjnych z oburzeniem zauważa, że polskie rodziny ofiar obozu umieszczono za metalowymi barierkami. Nie zapewniono także krzeseł, mimo obecności osób starszych. Polacy musieli przejść także bardzo drobiazgową kontrolę, aby w ogóle wejść na teren muzeum. Ochrona używała detektorów metali, kobietom kazała wysypywać zawartość torebek, mężczyznom ściągać paski i zegarki. Co więcej, nie można było wnieść polskich flag na drzewcach.

Koniecznie przeczytaj: „Znieważył pomnik, oddając publicznie mocz”. Haniebne zachowanie Izraelczyka na terenie KL Auschwitz. Został aresztowany przez policję

Czytaj też: Skandaliczna publikacja BBC w 72. rocznicę wyzwolenia Auschwitz: „Bez Polaków Holocaust nie byłby możliwy”

Prezes stowarzyszenia nazwała sytuację upokarzającą. „Tak są traktowani Polacy w państwowym muzeum za nasze pieniądze” - podkreśliła. „Jesteśmy zamknięci za barierkami jak w zoo” - stwierdziła. „Jak bydło” - dodała starsza kobieta trzymające zdjęcie ojca, który był więziony w Auschwitz.

Poniżej nagranie z wypowiedzią Elżbiety Rybarskiej oraz zdjęcia.

Narodowa Resovia opisująca wczorajsze wydarzenia także zwraca na skandaliczne elementy obchodów.

Na miejscu zastaliśmy sporą liczbę rodaków z całego kraju, lecz bez ekscesów się nie odbyło. Skandalem jest to, że w dniu dzisiejszym - tak szczególnym, by wejść na teren obozu, trzeba było przejść przez selekcję, ochronę, niczym bardziej szczegółową niż na odprawie lotniskowej, nie zważając na zimę i temperaturę - gdzie wielu ludzi zrezygnowało z wejścia i tworzących się kolejek. Wyrzucono również dziennikarzy! Problemem również okazały się biało-czerwone flagi na szczerbcach, gdzie większość ludzi zmuszona była do trzymania jej na barkach lub schowania. Zdenerwowani ludzie zaczęli dopytywać o regulamin, ochrona pokazała zwykłą, wydrukowaną kartkę z WORDa bez niczyjego podpisu i pieczątki - regulamin przez nikogo nie zatwierdzony! Czy chodziło o to, by polskie flagi wysoko i dumnie nie powiewały na wietrze, by nie przypominały o zamordowanych tu Polaków? Drugą sprawą, która dotknęła i oburzyła wszystkich na miejscu rodaków, którzy przybyli do Oświęcimia był brak polskich flag na masztach. Znalazły się oficjalnie tylko te biało-niebieskie, w kilkadziesiąt sztuk..., a przecież zostało Polaków uwięzionych tam - blisko 150 tysięcy, gdzie co drugi z nich przeżył. Pierwszy transport do Oświęcimia był złożony z samych Polaków! Czy Polski rząd zapomniał o tym, czy nie chce pamiętać? Z jakiej racji idzie na ustępstwa i klęka przed „Narodem Wybranym”? Dlaczego w oficjalnym przemówieniu rządu RP, o Polakach powiedziano na samym końcu, gdzie można było odczuć wrażenie, że prawie zapomniano wspomnieć... Czemu nic nie było o pułkowniku Witoldzie Pileckim - najodważniejszym z całej Europy, który zorganizował na terenie obozu Ruch Oporu? Czemu sporo polskich rodzin pomordowanych w Auschwitz musiało stać po naszej, "nieoficjalnej" stronie? Dlaczego poniżacie Naród Polski we własnym kraju?! Będziecie za to odpowiadać, przed Narodem i Bogiem!

- czytamy we wpisie na Facebooku, które udostępniło stowarzyszenie.

Warto przeczytać: Zmarł Jerzy Bogusz, były więzień niemieckiego obozu Auschwitz

Podziel się