Szukaj

Atak na polskiego ambasadora w Izraelu. Magierowski został opluty. Nowe informacje w sprawie [wideo]

15-05-2019 18:30
Marek Magierowski Fot. Onet News / You Tube / YouTube
Podziel się

We wtorek przed budynkiem ambasady RP w Tel Awiwie doszło do napaści na polskiego ambasadora w Izraelu Marka Magierowskiego. Dyplomata został zaatakowany fizycznie i słownie. Znana jest tożsamość napastnika.

Jak ustalił dziennikarz „Do Rzeczy” Marcin Makowski, Marka Magierowskiego zaatakował Arik Lederman, znany izraelski architekt. Mężczyzna został zatrzymany przez policję około godzinę po zdarzeniu, nie trafił jednak do aresztu. Po przesłuchaniu napastnika wypuszczono do domu. Ma odbywać areszt domowy.

Koniecznie przeczytaj: Kompozytor obraził się na polskie władze i odmówił spotkania. Miażdżąca odpowiedź polskiego ambasadora [foto]

Czytaj też: Wyznaczono nowego ambasadora Izraela w Polsce. Anna Azari odchodzi. „Już dawno powinna zostać odwołana” [foto]

O szczegółach ataku poinformował na Twitterze Wojciech Szewko, ekspert ds. stosunków bliskowschodnich. Według ustaleń mediów, 65-letni sprawca ataku otworzył drzwi do samochodu Magierowskiego i go opluł. Lederman miał wcześniej iść środkiem ulicy. Do wybuchu agresji doszło, gdy samochód polskiego dyplomaty zatrąbił na niego.

Prawnik mężczyzny powiedział, że Lederman zjawił się w polskiej ambasadzie w związku ze sprawą restytucją mienia ofiar Holokaustu. Twierdzi, że nie wpuszczono go do placówki i nazwano „Żydem”.

Nie wiadomo, co dokładnie mówił napastnik, ale według „Jerusalem Post” krzyczał coś o Polsce.

Magierowski zdążył zrobić zdjęcie mężczyzny i jego pojazdu. Na podstawie tych informacji udało się go zatrzymać.

W związku ze zdarzeniem do polskiego MSZ została wezwana ambasador Izraela w Polsce Anna Azari.

Z przykrością dowiedziałam się o wczorajszym incydencie w Izraelu, podczas którego zaatakowano polskiego Ambasadora pana Marka Magierowskiego. Stanowczo sprzeciwiam się i potępiam tego typu akty przemocy

- czytamy w oświadczeniu izraelskiej ambasador.

Z panem ambasadorem jest wszystko w porządku. Nic mu się nie stało. Nie doznał żadnego uszczerbku na zdrowiu

- zapewniła Azari w rozmowie z TVN24.

Dyplomatka chwaliła też postawę izraelskiej policji.

Zaraz po tym, jak incydent miał miejsce sprawa została zgłoszona na policję. Tutaj doceniamy sprawne działanie policji izraelskiej, ponieważ w przeciągu godziny sprawca tychże czynów wobec ambasadora Magierowskiego został złapany. W tej chwili trwa dochodzenie

- oświadczyła.

Rząd oczekuje ukarania sprawców ataku na ambasadora Polski w Izraelu Marka Magierowskiego

- mówił z kolei Michał Dworczyk, szef KPRM.

Wcześniej głos zabrał polski premier, który napisał na Twitterze, że taki atak jest sytuacją „niedopuszczalną”.

Nie ma naszej zgody na jakiekolwiek akty ksenofobii, zarówno wobec dyplomatów, jak i pozostałych obywateli

- zarzekał się Mateusz Morawiecki.

Publicysta Rafał Ziemkiewicz komentując reakcję izraelskiej strony, zwraca uwagę, że jest ona zdecydowanie zbyt łagodna. Zauważa, że jeżeli w Polsce zostałby zaatakowany izraelski dyplomata to sprawa na pewno zostałaby potraktowana w inny sposób.

Agresywny świr może się trafić wszędzie, ale wiele mówi reakcja. Tyle godzin po napaści - i żadnych oficjalnych przeprosin. Gdyby ktoś w Warszawie naubliżał p Azari krzycząc „Żydówka!” już wszyscy od prezydenta po ostatniego Czuchnowskiego leżeliby plackiem błagając wybaczenia

- ocenia dziennikarz.

Warto przeczytać: Dzikie tłumy na otwarciu polskiego sklepu w Izraelu. Towar wykupiono w… kilkanaście minut [wideo]

Podziel się