Szukaj

Amerykański Żyd oskarża krakowskich policjantów o pobicie i… nazistowskie gesty. Policja przedstawia inną wersję

02-08-2018 11:22
Synagoga w Krakowie, Yaakov Gluc Fot. Jakub Hałun, Dov Hikind / wikimedia.org/Facebook / screen
Podziel się

Radny z Nowego Jorku Dov Hikind twierdzi, że krakowscy funkcjonariusze pobili amerykańskiego Żyda i wykonywali w jego kierunku nazistowskie gesty. Polica zaprzecza i podaje, że to zatrzymany mężczyzna zachowywał się agresywnie.

Do zdarzenia doszło na ulicy Miodowej w Krakowie w niedzielę. Według Hikinda, 40-letni Yaakov Gluck, syn rabina z Brooklynu Edgara Glucka, który tytułuje się także naczelnym rabinem Galicji, został aresztowany i pobity na dziedzińcu synagogi. Według jego relacji już na komisariacie, gdzie go zabrano, funkcjonariusz w mundurze miał obrazić mężczyznę, wykonując w jego stronę gest nazistowskiego pozdrowienia „Sieg Heil”. Hikind nagłaśnia sprawę w mediach i zapowiada, że zawiadomi amerykański Departament Stanu.

Koniecznie przeczytaj: Skandaliczna sytuacja w polskiej piłce – piłkarz Wisły oskarża trenera o pobicie. „Jesteś normalny czy debil? Zaraz ci przy...”

Czytaj też: Brutalnie pobicie w Płońsku. Policja do pokonania miała 400 metrów. Przyjechała po... 30 minutach! [WIDEO]

Tymczasem krakowska policja zaprzecza takiej wersji wydarzeń. Rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie mł. insp. Sebastianem Gleniem w rozmowie z Wirtualną Polską wyjaśnia, że to mężczyzna zachowywał się agresywnie i atakował funkcjonariuszy.

Do interwencji doszło 29 lipca o godzinie 16:30. Odbyła się ona na prośbę pracownicy synagogi, która wezwała nieumundurowany patrol z prośbą o uspokojenie krzyczących i awanturujących się dwóch pijanych mężczyzn. Jednym z nich był Polak, drugim obcokrajowiec

- powiedział rzecznik.

Potem mężczyźni mieli zacząć obrażać funkcjonariuszy. Gdy próbowano wylegitymować Polaka, doszło do szarpaniny i w konsekwencji policja musiała zastosować środki przymusu bezpośredniego. Według policji, mężczyźni byli wulgarni, obrażali funkcjonariuszy i naruszali ich nietykalność.

Obaj mężczyźni trafili na komisariat na ulicy Szerokiej. Polak po okazaniu dokumentów został wypuszczony, obcokrajowiec wyszedł około 21:30

- wyjaśniał Gleń.

Cały czas wyzywał policjantów w języku angielskim, odmawiał współpracy

- dodał.

Zarówno Polak jak i Amerykanin byli nietrzeźwi. Zaś zdaniem rzecznika małopolskiej policji „Amerykanin był tak pijany, że nie był w stanie dmuchnąć w alkomat”

- relacjonuje tvp.info.

Policja zaprzecza, aby któryś z policjantów wykonywał nazistowskie gesty w kierunku mężczyzny.

Warto przeczytać: Wdowczyk nadal będzie trenerem Wisły Kraków

Podziel się