Szukaj

Gigantyczna suma pieniędzy. Tyle nabiła Hanna Gronkiewicz-Waltz za jeden (!) rachunek telefoniczny [FOTO]

13-01-2018 00:41
Hanna Gronkiewicz-Waltz Fot. Platforma Obywatelska / flickr.com / CC BY-SA 2.0
Podziel się

Jedna z bohaterek afery reprywatyzacyjnej po raz kolejny udowadnia, jak szanuje pieniądze podatników. Stołeczny ratusz za rachunek z lipca 2017 r. prezydent Warszawy musiał zapłacić operatorowi sieci komórkowej 48 tys. 981 zł 42 gr – dokładnie tyle kosztowało korzystanie przez Hannę Gronkiewicz-Waltz z telefonu oraz innych mobilnych urządzeń służbowych.

O wszystkim poinformował portal tustolica.pl, który oficjalne dane dotyczące wydatków prezydent i jej zastępców otrzymał od Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy w trybie dostępu do informacji publicznej.

Rekordowy rachunek miał zostać nabity w czasie lipcowej wizyty Hanny Gronkiewicz-Waltz w Stanach Zjednoczonych. Polityk przebywała w Nowym Jorku przez osiem dni. Nieoficjalnie mówi się także o kosztach wygenerowanych w Izraelu, co wydaje się niejako potwierdzać tłumaczenie ratusza.

Różnice w wysokości obciążeń w poszczególnych miesiącach wynikają z dodatkowych opłat roamingowych, naliczanych w związku z odbywanymi delegacjami zagranicznymi.(...) Stawki za usługi telekomunikacyjne w roamingu poza obszarem UE, np. USA czy Izrael są znacznie wyższe niż stawki za korzystanie z tożsamych usług w krajach UE – czytamy w wyjaśnieniu Urządu Miasta.

Według wyliczeń redakcji tustolica.pl, Hanna Gronkiewicz-Waltz, aby otrzymać taki rachunek, musiałaby rozmawiać „bez przerwy przez ponad dwa tygodnie po 10 godzin dziennie”.

Tłumaczenie urzędników, broniących pani prezydent, można włożyć między bajki. Bardzo możliwe, że pani prezydent, zamiast podłączyć się do hotelowego wi-fi, wieczorami oglądała filmy używając roamingu - komentują dziennikarze TuStolica.

Oczywiście za wszystko i tak zapłacą podatnicy: Rachunek obejmuje telefon oraz tablet, czyli rozmowy oraz połączenia z internetem i zostanie on pokryty z budżetu miasta, gdyż były to rozmowy wykonywane w celach służbowych – oświadczył Bartosz Milarczyk, rzecznik stołecznego ratusza.

W USA stawki roamingowe są bardzo wysokie, a nie wszędzie jest wi-fi – próbował tłumaczyć.

Jak zaznaczają dziennikarze, to nie pierwszy raz, kiedy prezydent Warszawy szasta pieniędzmi podatników. W czerwcu 2016 roku Gronkiewicz-Waltz nabiła za jeden rachunek kwotę… 22 431,30 zł.

Co ciekawe, żaden z wiceprezydentów nie generował nawet części takich kosztów jak Gronkiewicz-Waltz, mimo iż wielu z jej zastępców także udawało się na zagraniczne wizyty. Dla przykładu Renacie Kaznowskiej w ciągu ostatnich dwóch lat nie zdarzyło się przekroczyć kwoty 150 zł, a Witold Pahl w ostatnim czasie w ogóle nie wygenerował żadnych rachunków za urządzenia służbowe.

Często jeżdżę do USA, ale do głowy by mi nie przyszło, żeby rozmawiać na roamingu - mówi jeden z wysokich rangą urzędników warszawskiego ratusza. - Podłączam się do wi-fi i używam Skype’a albo Messengera. Jakość jest może nieco gorsza, ale bez problemów się porozumiewam - komentuje anonimowo urzędnik – cytuje warszawski portal.

Sprawę skomentował również serwis Fakt.pl, który twierdzi, że był w posiadaniu informacji o gigantycznym rachunku prezydent Warszawy już kilka miesięcy temu, ale we wrześniu rzeczniczka stołecznego Ratusza Agnieszka Kłąb miała zapewnić dziennikarzy, że tak wysoki rachunek nigdy do ratusza nie trafił.

Koniecznie przeczytaj: Hanna Lis o TVP „w jakości PRL” i „sprzedajnych” dziennikarzach. Szef „Wiadomości” nie wytrzymał - przypomniał jej niewygodny fakt [FOTO]

Czytaj też: Hanna Lis skomentowała decyzję KE przeciw Polsce. Winą obarczyła PiS. Podany przez nią „argument” zwala z nóg [FOTO]

Sprawę już komentują internauci.

Warto przeczytać: Czy to w ogóle jest flaga Polski? Internauci szeroko komentują to zdjęcie z Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej [WIDEO]

Podziel się