Szukaj

Zaskakujące wyznanie Kuby Wojewódzkiego. „Nigdy w życiu nie byłem emocjonalnie tak blisko Jarosława Kaczyńskiego jak wtedy”

04-12-2018 15:16
Kuba Wojewódzki Fot. Kuba Wojewódzki / Facebook.com
Podziel się

Kuba Wojewódzki podczas rozmowy z portalem Onet.pl opowiedział o tym, co czuł, gdy dowiedział się o katastrofie smoleńskiej. Ponadto dziennikarz niezwykle krytycznie ocenił obecne władze i działalność Kościoła katolickiego w Polsce.

Gwiazdor TVN, znany z niechęci do Prawa i Sprawiedliwości przyznał, że katastrofa smoleńska była dla niego bardzo trudnym, pod względem emocjonalnym, przeżyciem:

(...) Ja nigdy w życiu – i zaznaczam to grubą czcionką – nigdy w życiu nie byłem emocjonalnie tak blisko Jarosława Kaczyńskiego jak wtedy. Byłem u siebie na Powiślu, wieczorem miałem grać spektakl. Zdołałem tylko zadzwonić do Michała Żebrowskiego, który łamiącym się głosem rzucił krótkie: „Dzisiaj nie gramy”. Odparłem, że to w pełni zrozumiałe. Siedziałem w domu i przez osiem godzin nie wstałem sprzed telewizora. Byłem w traumie. (...) Każdy, kto przeżył śmierć bliskich ludzi, może sobie wyobrazić skalę cierpienia, jakiego doznali bliscy ofiar 10 kwietnia.

Koniecznie przeczytaj: Wojewódzki wpadł w szał... na widok auta z logiem TVP: „TVP Info przestańcie kłamać!” [wideo]

Czytaj też: Nowe informacje ws. „urodzin Hitlera”. Wyciekły zdjęcia z… hajlującym dziennikarzem TVN [foto]

W trakcie wywiadu Kuba Wojewódzki stwierdził, że w już przyszłym roku polskie ugrupowania prawicowe „zjadą do zajezdni historii”, gdyż stracą na swojej popularności:

Sam dobrze wiesz, że dziś prawo do bycia Polakiem jest prawem jedynie do bycia patriotą na ich własną modłę. Hasło „Bóg, honor, ojczyzna” genialnie sprawdza się na pomnikach i świetnie brzmi w memuarach naszych dziadków, ale dziś jest cholernie zmanipulowane. Jest wyprute z ludzkich i historycznych niuansów, a w dodatku zawłaszczone przez ludzi, którzy mają problem ze zrozumieniem samych siebie, choć biorą się za tłumaczenie świata innym. Żyjemy karykaturą historii.

Dziennikarz niezwykle krytycznie ocenił działalność Kościoła katolickiego i polskiego rządu: 

My żyjemy w kraju, gdzie bardzo łatwo podpaść pod paragraf obrazy uczuć religijnych. To ja powiem bardzo wprost, że dla mnie instytucją, która najbardziej obraża uczucia religijne, jest Kościół. Nikt nie mówi o obrażaniu naszych uczuć demokratycznych. A doświadczamy tego codziennie. Jeśli próbujemy definiować pole konfliktu politycznego poprzez mapę podziału na lewicę i prawicę, to trzeba zacząć od tego, że ci ludzie z prawicą nie mają w ogóle nic wspólnego. Bo prawica to przede wszystkim szacunek do praw, organów państwa, tradycji. PiS z koleżkami to raczej moherowi bolszewicy.

Warto przeczytać: „Urodziny Hitlera zamieniły się w libację”. Zdjęcia dziennikarki TVN z piwem i przy płonącej swastyce [foto+wideo]

Podziel się