Szukaj

Dziennikarka „Wyborczej” skomentowała informacje o zamknięciu opozycyjnej gazety na Węgrzech. Odpowiedź internauty wyjaśniła wszystko [foto]

11-04-2018 12:45
Dominika Wielowieyska Fot. Centrum Myśli Jana Pawła II / YouTube / screen YouTube
Podziel się

Jakiś czas temu w polskich media pojawiła się informacja, że czołowy opozycyjny węgierski dziennik „Magyar Nemzet” oraz rozgłośnia Lanchid Radio zakończą swoją działalność. Te doniesienia bardzo zaniepokoiły Dominikę Wielowieyska, która w jednym ze swoich tweetów obwieściła atak na wolność mediów na Węgrzech. Jak się okazało, dziennikarka nawet nie sprawdziła, z jakiego powodu zostaną one zamknięte. Na stanowczą reakcję internautów nie trzeba było długo czekać.

Dziennikarka „Gazety Wyborczej” Dominika Wielowieyska wyraźnie zaniepokojona informacją o zakończeniu działalności największych opozycyjnych mediów węgierskich napisała: 

Bardzo zła wiadomość. Dlatego nie chcę, aby w Warszawie był Budapeszt, jak zapowiadał to Jarosław Kaczyński. Damy radę i obronimy pluralizm na rynku mediów.

Koniecznie przeczytaj: Dominika Wielowieyska porównała Lecha Kaczyńskiego do Bronisława Komorowskiego. Mocna odpowiedź dziennikarza i internautów [foto]

Czytaj też: Dziennikarka „Gazety Wyborczej” znokautowana na Twitterze. Lasy Państwowe przypomniały Dominice Wielowieyskiej, skąd pochodzi drewno [foto]

Internauci zareagowali bardzo szybko. Na twitterowym profilu Nagroda Złotego Goebbelsa wyjaśniono, że media te zostaną zamknięte tylko dlatego, że ich właściciel wycofuje się ze swojego biznesu: 

Być może wzorem czytelników GW poprzestaje pani na czytaniu samego nagłówka, więc warto wkleić fragment artykułu: „dziennik węgierski Magyar Nemzet oraz rozgłośnia Lanchid Radio zostaną zamknięte, GDYŻ FINANSUJĄCY JE DOTĄD BIZNESMEN LAJOS SIMICSKA WYCOFUJE SIĘ Z MEDIÓW".

Warto przeczytać: Dziennikarka „Wyborczej” nieopatrznie powiedziała za dużo? „Nie będziemy mieć SN, tak jak nie mamy już TK”. Internauci bez litości [foto]

Podziel się