Szukaj

Mazurek do Schetyny „Jeżeli się mnie inwigiluje to naprawdę chciałbym wiedzieć, dlaczego” [WIDEO]

19-12-2016 20:59
Grzegorz Schetyna, PO Fot. Michał Józefaciuk / wikimedia.org / CC BY-SA 3.0 PL
Podziel się

Grzegorz Schetyna był dzisiaj gościem Porannej rozmowy RMF FM. Prowadzący rozmowę Robert Mazurek prosto z mostu zapytał szefa Platformy Obywatelskiej, dlaczego jako jeden z wielu dziennikarzy był inwigilowany za czasów rządów PO-PSL.

Dla lepszego obrazu cytujemy cały fragment wywiadu, w którym Robert Mazurek pyta Grzegorza Schetynę o jego inwigilację za czasów rządu PO.

Robert Mazurek: Panie przewodniczący, chciałbym rozpocząć od podziękowań, że wsparli państwo w piątek protest dziennikarzy.

Grzegorz Schetyna: No tak. To obowiązek chyba wszystkich parlamentarzystów. 

Jasne.

Nie ma parlamentu otwartego, jeżeli nie ma w nim dziennikarzy.

Koniecznie przeczytaj: Ryszard Petru i Grzegorz Schetyna krytycznie o odebraniu stopni generalskich Jaruzelskiemu i Kiszczakowi [WIDEO]

Czytaj też: Joanna Scheuring-Wielgus w radiu RMF. Cała seria wpadek posłanki Nowoczesnej [WIDEO]

Jednocześnie chciałbym spytać, czemu za waszych rządów ja i 47 innych dziennikarzy byliśmy inwigiliowani przez służby specjalne? Potwierdził to minister Mariusz Kamiński w lutym tego roku.

Nie, nie potwierdził tego. Powiedział, że były sprawy prowadzone przez służby. Nie potwierdził konkretnych nazwisk.

Mówił o inwigilacji 48 dziennikarzy.

Tak, ale nie mówił, z jakich powodów, w jakich sprawach.

Ciekawy jestem, z jakiego...

Nie było potwierdzenia oskarżenia, które było przygotowywane i przedstawiane wcześniej.

Panie przewodniczący, ja nie jestem dziennikarzem śledczym, nie jestem dziennikarzem newsowym. Jeżeli się mnie inwigiluje to naprawdę chciałbym wiedzieć, dlaczego.

Ale tego pan nie wie. Najpierw proszę sprawdzić, kto pana inwigilował i kiedy. Potem będzie pan używał tego w rozmowach.

Rozumiem, że bardziej mam wierzyć panu niż ministrowi koordynatorowi służb specjalnych?

Jeżeli jest tak poważne oskarżenie to trzeba je udowodnić. Jeżeli się go nie udowadnia, to nie ma sensu go przywoływać przez tak znanego redaktora jak pan redaktor Mazurek.

Panie przewodniczący, opieram się na słowach konstytucyjnego ministra. Myślałem, że to wystarczy.

Nie, ale on nie potwierdził tego oskarżenia zupełnie wprost. Powiedział, że były prowadzone czynności operacyjne - to jest różnica.

Nie, nie. Później powiedział na konferencji prasowej o inwigilacji 48 dziennikarzy.

Jeżeli się wprowadza w błąd słuchaczy w taki sposób, to jest niesprawiedliwe i jeżeli usiądziemy do dokumentów to będziemy mogli o tym porozmawiać, ale nie w taki sposób.

Panie pośle, ja nie mam żadnego dostępu do dokumentów. Natomiast dobrze, panie pośle - tak naprawdę to drobiazg. Chodzi o to, że wolność mediów w praktyce za waszych rządów wyglądała różnie. Choćby tak, że minister Graś zabiegał u pana Kulczyka o zwolnienie Grzegorza Jankowskiego, naczelnego "Faktu".

Ale tego pan nie wie.

To wiem, bo słyszeliśmy wszyscy.

Cytuje pan rozmowy z nagrań.

Z "Sowy i Przyjaciół".

Dokładnie, z jednej z restauracji. Możemy sobie pokazywać przykłady ostatnich 8 lat - także interwencji czy decyzji prokuratury, która była wtedy niezależna inaczej niż teraz.

W tygodniku "Wprost", tak.

Nie minister Platformy Obywatelskiej był Prokuratorem Generalnym.

Panie pośle, nikt nie broni...

O konkretach, panie redaktorze. Jeżeli chce pan rozmawiać o tym, jak ciężko było mediom w czasie ostatnich 8 lat, kiedy rządziła Platforma, to jestem gotowy. Nawet możemy to publicznie zrobić. Bardzo proszę.

Chcę tylko powiedzieć, że jedni rzeczywiście teraz chcą wyrzucić dziennikarzy z Sejmu, ale inni mają swoje grzechy za uszami.

Jedni wyrzucili dziennikarzy z Sejmu. Jeżeli pan nie ma pewności, to proszę zapytać tych, którzy są pod Sejmem.

Za waszych czasów zatrzymano na 24 godziny fotoreportera Polskiej Agencji Prasowej, reportera Telewizji Republika. Minister spraw wewnętrznych mógł natychmiast zdecydować o ich uwolnieniu, ale nie zrobił tego. No nic. Tak przecież było, prawda?

I jak to się ma do tego, że... Każdy przypadek jest indywidualny. Dobrze pan o tym wie. Za każdy taki przypadek ktoś odpowiada. Natomiast to jest decyzja, której wcześniej nie było. Nie ma dziennikarzy dzisiaj w polskim parlamencie. To jest kuriozum.

Poniżej fragment rozmowy:

Warto przeczytać: Coraz ciekawiej. Petru pojechał do Portugalii, a Schetyna w tym czasie śmigał na nartach w Austrii?

Podziel się