Szukaj

„Dno”, „przegięcie”, „zbydlęcenie” - fala krytyki po okładce „Faktu”. Redaktor naczelny przeprasza [foto]

02-09-2018 14:33
Okładka Faktu Twitter / screen Twitter
Podziel się

Weekendowe wydanie „Faktu” zostało opatrzone okładką ze zdjęciem Leszka Millera i jego zmarłego niedawno syna. Na fotografii umieszczono wielki napis: „Ojciec wybrał politykę, a syn sznur”. Bulwersujący tytuł oburzył internautów i dziennikarzy.

To jest tak obrzydliwe, że nie potrafię nawet znaleźć słów. Bo nawet słowo 'skur*****stwo' jest zbyt łagodne

- ostro oceniał Krzysztof Stanowski, dziennikarz sportowy.

Możecie wysyłać do TVP kolejne cenzorskie pozwy (ostatni był na kilkadziesiąt stron - za moją krytykę RASP), ale nie powstrzymacie mnie przed wyrażaniem swojej opinii o was. „Fakt”, jesteś obrzydliwy.

Koniecznie przeczytaj: Sikorski uważa, że PO straciło władzę przez... media. Dziennikarz „Faktu” odpowiedział politykowi – na Twitterze rozpoczęła się prawdziwa bitwa [foto]

Czytaj też: Leszek Miller zapowiada, że Europa zapłaci za poprawność polityczną

- komentował Samuel Pereira z TVP.

Marcin Makowski z „Do Rzeczy” nie mógł uwierzyć, że okładka jest prawdziwa.

„Fakt” krytykowała również lewica.

Po prostu przegieliście

- napisał Dariusz Joński.

Mocnych słów nie szczędzili także internauci. Bez względu na sympatie polityczne opinie były raczej zgodne.

W odpowiedzi na lawinę krytyki redaktor naczleny „Faktu”, Robert Feluś zamieścił krótki tweet.

Wszystkich, którzy czują się urażeni tytułem do tekstu o życiu Leszka Millera juniora, przepraszam

- napisał na Twitterze.

Lakoniczne przeprosiny nie spodobały się wielu internautów, którzy uznali je, delikatnie mówiąc, za niewystarczające.

Wczoraj czytałem komentarze pod wpisem Leszka Millera. Dziesiątki komentarzy! I wiecie co? Wszyscy, jak jeden mąż składali kondolencje, wyrazy współczucia i szacunku. Bez wyjątku! Was na to nie było stać. Jesteście zerem

- komentował Bartłomiej Graczak, reporter TVP.

W głębokim poważaniu można mieć takie przeprosiny już po ukazaniu się tytułu, a ukazuje się on w dzień pogrzebu syna pana premiera Millera

- napisała rzeczniczka SLD Anna Maria Żukowska.

Wracam z pogrzebu Leszka Millera Jr. Widziałam rozpacz Oli, Leszka i Moniki... Porządny człowiek z tym brukowcem, którego nazwy brzydzę się wymienić, nie powinien mieć nic wspólnego

- dodała Aleksandra Jakubowska, szefowa gabinetu politycznego premiera Leszka Millera w latach 2003-2004.

Feluś zamieścił później szersze przeprosiny na stronie fakt.pl.

Szanowny Panie Premierze, Drodzy Czytelnicy. W związku z artykułem na temat tragicznej śmierci Leszka Millera jr opublikowanym w sobotnim drukowanym wydaniu Faktu, pragnę przeprosić Pana, Panie Premierze, Pana Rodzinę oraz wszystkich naszych Czytelników, za treść i formę publikacji. Wykazaliśmy się brakiem szacunku, przekraczając granicę dobrego smaku i zasad, które powinny przyświecać zawodowi dziennikarza. To nie powinno się było wydarzyć. Panie Premierze, Proszę przyjąć moje najszczersze przeprosiny dla Pana i Pańskiej Rodziny

- czytamy w oświadczeniu.

I tym razem przeprosiny nie przekonały wszystkich. Bardzo ostro zareagował m.in. znany aktor Borys Szyc.

Nie wierzę w żadne słowo tej szumowiny. Niczego nie żałuje bo niczego nie czuje. Żeby przekroczyć granice smaku trzeba go mieć, żeby zachować się nie jak dziennikarz trzeba nim być. Nie zamiatajmy tego skurw…ństwa pod śmieszny dla tej gazety tytuł „Fakt”. Ktoś się pod tym podpisał, ktoś konkretny to wymyślił i wydrukował. Sprawdźmy jakie firmy wykupiły reklamy w tym wydaniu tego szmatławca. Dotknąć ich może jedynie strata kasy i klientów. A tymczasem pier..l się panie Feluś!

- napisał na Instagramie Szyc.

Do dyskusji nad okładką tabloidu włączył się także szef działu politycznego „Faktu” Mikołaj Wójcik, który nazwał całe zamieszanie... „gównoburzą”.

Odniósł się tak, że musiał… kasować swój wpis. Stwierdził bowiem, że od rana ma do czynienia z „gównoburzą”.

- komentuje portal natemat.pl

W kolejnych tweetach Wójcik próbował się tłumaczyć. Zaznaczył, że jest na urlopie i nie ma nic wspólnego z tekstem.

Warto przeczytać: Leszek Miller dosadnie o nacjonalizmie ukraińskim, zbrodni wołyńskiej oraz relacjach polsko-ukraińskich. „Wy z Banderą do Unii Europejskiej nie wejdziecie” [wideo]

Podziel się