Szukaj

Nagi berek w… prawdziwej komorze gazowej! Szokujący film redaktora „Krytyki Politycznej” doczekał się rekcji. Organizacje żydowskie wystosowały list od prezydenta RP

01-12-2017 18:36
KL Stutthof
Podziel się

Organizacja Ocalonych z Holocaustu i Centrum Szymona Wiesenthala wystosowały wspólny list do prezydenta Dudy, prosząc w nim o podanie powodów, dla których wydano zgodę, by reżyser Artur Żmijewski mógł nakręcić sceny z nagimi ludźmi, którą ganiają się po prawdziwej komorze gazowej.

Niniejszy list dotyczy kontrowersyjnego filmu „Berek” nakręconego w 1999 roku. Jego reżyserem jest Artur Żmijewski, redaktor artystyczny w skrajnie lewicowej „Krytyce Politycznej”, który sam sam siebie opisuje jako „artystę multimedialnego”, zwolennika „poszerzania pola sztuki aż po granice tego, co uznawane jest za artystyczne”.

„Berek” pokazywany był najpierw na wystawie „Obok. Polska–Niemcy. 1000 lat historii w sztuce”, jednak szybko został wycofany. Następnie wyświetlano go w Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie. „Berek” był także częścią sponsorowanej przez Ambasadę Izraela w Polsce wystawy, którą zatytułowano „Polska-Izrael-Niemcy. Doświadczenie Auschwitz”.

Koniecznie przeczytaj: Prezydent Andrzej Duda bardzo zdecydowanie o relacjach z Ukrainą: „To jest coś nie do przyjęcia” [WIDEO]

Czytaj też: UK: islamska indoktrynacja w szkołach. Uczennica miała napisać list, w którym poinformuje najbliższych o przejściu na islam

Gdy tylko wyszło na jaw, że niektóre sceny, szczególnie te pokazujące nagich ludzi grających w berka, kręcone były w prawdziwej komorze gazowej na terenie obozu koncentracyjnego Stutthof, zdecydowano o tym, by ten film zniknął z wystawy.

Jednak sprawa na tym się nie zakończyła. Otóż w ubiegłą środę Organizacja Ocalonych z Holocaustu i Centrum Szymona Wiesenthala wspólnie napisały list do prezydenta Dudy prosząc o wyjaśnienie tego, na jakiej podstawie prawnej reżyser Artur Żmijewski otrzymał zgodę na nakręcenie tych prowokujących scen w prawdziwym miejscu kaźni. Ponadto zapytali również o to, czy dotychczas zostało przeprowadzone jakiekolwiek oficjalne postępowanie w tej sprawie.

Warto przeczytać: Andrzej Piaseczny zdecydowanie odpowiada na hejt lewicy: „Nie wstydzę się, że jestem wierzący”

Podziel się