Szukaj

Grzegorz Markowski o Polakach: „Jesteśmy niereformowalni. Delikatność i uśmiechy to tylko pozory”

25-02-2019 19:36
Grzegorz Markowski Fot. Gitarowy Rekord Guinessa / YouTube.com / YouTube
Podziel się

Lider zespołu Perfect Grzegorz Markowski w trakcie wywiadu dla portalu Dziennik.pl związanym z promocją jego ostatniej płyty „Droga” zabrał głos m.in. ws. życia i zachowań współczesnych Polaków. W swojej wypowiedzi nie szczędził krytycznych słów.

Podczas wywiadu Grzegorz Markowski o swoich początkach na scenie muzycznej. Ujawnił, że jako nastolatek grał po wiejskich weselach i niewielkich koncertach. Jak wyznał, niezwykle negatywnie postrzegał zachowanie ówczesnych rodaków:

Pamiętam, że jako młody chłopak grałem na wiejskich weselach. Miałem 15-16 lat, to był pierwszy zespół, w którym śpiewałem. Grałem w małych miejscowościach. Tam ludzie się tłukli. Dla mnie to było okropne, jak jacyś faceci trzymali kufle w rękach i walili nimi przyjezdnego, który wyłączył prąd ze słupa, przez co nie można było dokończyć koncertu. Myślałem, że to najwyższy rodzaj zezwierzęcenia.

Koniecznie przeczytaj: Grzegorz Braun o roszczeniach żydowskich: „Chodzi o wrogie przejęcie naszego państwa” [wideo]

Czytaj też: Dlaczego Polska ciągle jest oskarżana o udział w Holokauście? Wyjaśnia prof. Wolniewicz [wideo]

Później dodał również, jego zdaniem, Polacy opamiętują się, ale tylko na moment dopiero wówczas, gdy dojdzie do jakiegoś tragicznego zdarzenia:

Okazuje się, że ta bariera została przekroczona kilkukrotnie. Nie wiem, kiedy nastąpi koniec tego procesu. Nie wiem, czy trzeba znów powstania, czy śmierci kogoś takiego, jak Jan Paweł II, ale wtedy refleksji wystarczyło też raptem na kilka tygodni. Jako Polacy jesteśmy niereformowalni. Delikatność i uśmiechy to tylko pozory, a tak naprawdę jesteśmy bardzo niedobrzy.

Piosenkarz wyznał również, że nie korzysta z telefonu komórkowego i komputera, żeby nie czytać obraźliwych komentarzy na swój temat: 

Ja hejt oczywiście przeżywałem na własnej skórze. Ale w pewnym momencie wykluczyłem ze swego życia Internet. Nie mam nawet komputera. Nie mam również komórki. To są dwa urządzenia, które są jak zabawa atomem: miało służyć człowiekowi, a nie posłużyło. Parokrotnie, gdy graliśmy koncerty, często bardzo udane: Spodek, albo koncerty XXXV-lecia, (przestałem mieć kompleksy wobec Tiny Turner i Stonesów), wchodziliśmy po nich do garderoby i ktoś włączał internet, bo miał go pod pachą. Czytał bluzgi. To, że lecimy formaliną, że niepotrzebnie wychodziliśmy z szafy… Stwierdziłem, że mi to jest niepotrzebne.

Grzegorz Markowski przyznał, że „Droga” jest prawdopodobnie jego ostatnią płytą:

Powiem ci szczerze: wydaje mi się, że ja powiedziałem w życiu, w sensie muzycznym, prawie wszystko, co mogłem. Wszystko to było bardzo szczere, autentyczne, dynamiczne. To jest chyba zamknięcie jakiegoś rozdziału. I to chyba jest ostatnia płyta.

Warto przeczytać: „Polska? Co to za kraj?”. Polka przeprowadziła uliczną sondę w Los Angeles. Wyniki są porażające [wideo]

Podziel się