Szukaj

„Rzeczywistość przerosła już kabaret”. Robert Górski ocenia premiera Mateusza Morawieckiego. Wspomina również żarty z Donalda Tuska

29-03-2018 01:37
Robert Górski w Uchu Prezesa Fot. Ucho Prezesa / YouTube / screen YouTube
Podziel się

Robert Górski jest współtwórcą serii kabaretowej „Ucho Prezesa”. Ostatnio rozpoczął się trzeci sezon produkcji, w którym znany kabareciarz wciela się w postać Jarosława Kaczyńskiego. Podczas rozmowy aktora z „Rzeczpospolitą” padło kilka interesujących zdań.

Zdaniem Roberta Górskiego polska scena polityczna przerosła już kabaret. Współtwórca „Ucha Prezesa” przyznał, że ciężko jest dorównać kroku rzeczywistości:

Kiedyś usiłowałem doścignąć rzeczywistość w szczegółach, ale to nie ma sensu. Cytaty, którymi media żyją dzisiaj, za dwa tygodnie, trzy czy miesiąc, bo tyle trwa cykl produkcyjny, są już nieświeże i mało kto pamięta, o co w nich chodzi. Dzieje się tak wiele, że staram się nadążać za pewnymi mechanizmami czy przewidywać, które wątki mogą być aktualne w dłuższej perspektywie.

Koniecznie przeczytaj: Nowe „Ucho Prezesa” - narada posłanek Nowoczesnej, desperacka próba zjednoczenia lewicy oraz nieoczekiwana propozycja Millera [wideo]

Czytaj też: Premier Mateusz Morawiecki o wydarzeniach z marca 1968 roku. „Marzec '68 powinien być dla walczących Polaków powodem do dumy” [wideo]

W pewnym momencie rozmowy Robert Górski zaczął mówić o premierze Mateuszu Morawieckim:

Na przykład postać premiera Morawieckiego, co do którego kiedyś pojawiały się przesłanki, że pewnego dnia może zostać się premierem. A jednak do tego doszło, a ja obserwuję, jak szybko ten premier zużywa się przez swoją aktywność medialną, czasem niefortunne wypowiedzi.

Współtwórca serialu przyznał również, że często jest za „Ucho Prezesa” krytykowany. Uważa jednak, że jego satyra nie ma przełożenia na realne poparcie wyborcze.

Wówczas częściej mówiono, że tą satyrą toruję drogę do wygranej PiS, niż teraz, że ją „Uchem prezesa” odbieram, bo tego w sondażach nie widać

- ocenia Górski.

Kilka lat temu podczas „Kabaretowego Klubu Dwójki” stałym punktem programu były „posiedzenia rządu”. Robert Górski wcielał się wtedy w postać Donalda Tuska, odgrywał rolę premiera, któremu zależało wyłącznie na „harataniu w gałę”. Satyryk często sugerował też, że rząd Platformy potrafi jedynie „straszyć PiS-em”, samemu mając jednak niewiele do zaoferowania. Sympatycy ówczesnego rządu mieli więc sporo pretensji do Górskiego, zarzucając mu wspieranie opozycji.

Warto przeczytać: Premier Mateusz Morawiecki przyznał specjalną rentę Tomaszowi Komendzie. „Nic nie wynagrodzi cierpień, jakich doznał, ale sprawiedliwe państwo musi pomóc”

Podziel się