Szukaj

Janusz Gajos tłumaczy, dlaczego zdecydował się zagrać w filmie „Kler”. „Podzielam wizję Smarzowskiego”

24-09-2018 21:21
Janusz Gajos, Kler Fot. KinoSwiatPL / You Tube / screen YouTube
Podziel się

Najnowszy film Wojciecha Smarzowskiego jeszcze przed premierą wywoływał mnóstwo kontrowersji. Wraz z kolejnymi pokazami „Kleru” coraz więcej komentatorów zarzuca produkcji, że jednostronnie, tylko w negatywnym świetle, ukazuje instytucję Kościoła katolickiego. Głos zabrał Janusz Gajos, który wyjaśnia, dlaczego zagrał w filmie.

To nie jest wyłącznie opowieść o stanie duchownym, to film o Polsce. O tym, że ten kler jest taki, jak nasze społeczeństwo

- mówi Janusz Gajos w wywiadzie dla „Newsweeka”.

Komentując nieprzychylne komentarze pod adresem produkcji, mówi:

Prawie nikt jeszcze tego filmu nie widział, a wyrok już zapadł. To bardzo symptomatyczne dla Polski

- stwierdza aktor.

Pytany wprost o to, dlaczego zdecydował się wziąć udział w produkcji, o której od początku było wiadomo, że wzbudzi w Polsce kontrowersje, Gajos tłumaczy, że ma taką samą wizję Kościoła co reżyser filmu.

Koniecznie przeczytaj: Janusz Gajos w wywiadzie dla TVN krytykuje rząd: „Jeden człowiek chce mówić mi, jak mam żyć. To przerażające” [wideo]

Czytaj też: Niemieckie ministerstwo zablokowało film o Polakach. Według Niemców jest… „antyniemiecki i antyislamski”

Przeczytałem scenariusz, uznałem, że jest ważny i trzeba w nim wziąć udział. Nie podważałem wizji Kościoła, jaką przedstawił Smarzowski – sam ją podzielam

- podkreśla aktor.

Gajos krytycznie ocenia znacząca rolę Kościoła w Polsce.

To, że Polak został papieżem, dało Kościołowi w Polsce olbrzymi wiatr w żagle, który sprawił, że w najgorszych latach PRL był oazą wolności. Ale po 1989 r. apetyt na panowanie nad polskimi duszami jeszcze wzrósł, Kościół na pełnych żaglach dalej pędził z przekonaniem, że wszyscy muszą zejść mu z kursu. A jeśli się ma za dobry wiatr w żagle, to człowiek zaczyna się upajać tym i wymagać od innych, żeby schodzili z kursu.

Warto przeczytać: Film o komunistycznej zbrodniarce z UB niedługo w polskich kinach. Czy „Zaćma” okaże się drugą „Idą”?

Podziel się