Szukaj

Ukraińcy domagają się odbudowy pomnika UPA na Podkarpaciu. Stawiają ultimatum

29-10-2017 00:59
Flaga ukraińska
Podziel się

Ukraina oczekuje, że polski rząd odbuduje postawiony w Hruszowicach pomnik UPA i ukarze osoby odpowiedzialne za jego zniszczenie – poinformował prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN.

Pomnik Ukraińskiej Powstańczej Armii został nielegalnie postawiony w 1994 r. w Hruszowicach w gminie Stubno na Podkarpaciu. Kilka miesięcy temu monument rozebrali w ramach ruchu społecznego wolontariusze, m.in. działacze Ruchu Narodowego i Młodzieży Wszechpolskiej. Była to legalnie przeprowadzona akcja, w obecności wójta gm. Stubno, do której należy cmentarz w Hruszowicach.

Teraz ukraiński odpowiednik IPN-u domaga się nie tylko odbudowania pomnika, ale także ukarania winnych. Od tego strona ukraińska uzależnia zniesienie blokady na ekshumacje i upamiętnianie Polaków pomordowanych w czasie II wojny światowej. Żądania zostały przedstawione w ubiegłą niedzielę w czasie wizyty wicepremiera Piotra Glińskiego w Kijowie - ustaliła „Rzeczpospolita”.

Koniecznie przeczytaj: Polska miejscowość, która walczyła z UPA zniknęła z pamiątkowej z tablicy na Grobie Nieznanego Żołnierza

Czytaj też: Bulwersujące słowa byłego prezydenta Ukrainy: „Tak jak dla Polaków bohaterem jest AK, tak dla Ukraińców – UPA” [WIDEO]

Ten temat nie powinien być przedmiotem targów – powiedział „Rz” wiceprezes IPN Krzysztof Szwagrzyk, który towarzyszył wicepremierowi.

Gliński udał się do Kijowa, aby poprawić relacje dwustronne przed wizytą prezydenta Andrzeja Dudy na Ukrainie. Postawa zaprezentowana przez Ukraińców zdecydowanie tego nie ułatwia.

Jak już wcześniej podkreślali przedstawiciele polskiego IPN, odbudowa pomnika nie jest możliwa, gdyż nie stał on na miejscu pochówku Ukraińców, lecz gloryfikował UPA.

Pomnik od lat był zarzewiem konfliktu, wywoływał złe emocje, ponieważ był to obiekt stricte symboliczny poświęcony czterem kureniom UPA, zrealizowany bez jakichkolwiek uzgodnień i zezwoleń. Nie było też tam ekshumacji, informacja o tym, że jest to mogiła, pochodzi od strony ukraińskiej i opiera się na relacji jednej, nieżyjącej już osoby. To jest słaba podstawa, żeby to uznać za grób wojenny czy jakikolwiek grób – mówił w czerwcu dyrektor Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN Adam Siwek.

Warto przeczytać: Prezydent Andrzej Duda bardzo zdecydowanie o relacjach z Ukrainą: „To jest coś nie do przyjęcia” [WIDEO]

Podziel się