Szukaj

Oficjalna opinia grafologów ws. Lecha Wałęsy. Wiadomo, co podpisywał TW „Bolek” [WIDEO]

31-01-2017 11:19
Portret Lecha Wałęsy Fot. Piotr Drabik / flickr.com / CC BY 2.0
Podziel się

We wtorek rano odbyła się konferencja prasowa IPN, w czasie której potwierdzono, że z opinii biegłych wynika, że Lech Wałęsa jako TW „Bolek” współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa w PRL.

Instytut Pamięci Narodowej przedstawił dziś opinię dotyczącą teczki TW „Bolek”, przygotowaną przez Instytut Ekspertyz Sądowych imienia Jana Sehna w Krakowie.

Z opinii biegłych jednoznacznie wynika, że Lech Wałęsa podpisywał zobowiązanie do współpracy z SB, pokwitowania odbioru pieniędzy i doniesienia.

Wnioski, które są zawarte w tej opinii (Instytutu Sehna - przyp. red.), są jednoznaczne i nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Ze sporządzonej opinii wynika, że odręczne zobowiązanie o podjęciu współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa z dnia 21 grudnia 1970 roku zostało w całości nakreślone przez Lecha Wałęsę – poinformował Andrzej Pozorski, szef pionu śledczego IPN.

17 odręcznych pokwitowań odbioru pieniędzy za przekazanie funkcjonariuszom SB informacji zostało w całości nakreślone przez Lecha Wałęsę. Pokwitowania te mają daty skraje - 5 stycznia 1971 rok oraz 29 czerwca 1974 rok i opiewały na łączną kwotę 11 tys. 700 zł - dodał.

29 odręcznych doniesień tajnego współpracownika sporządzonych i podpisanych kryptonimem „Bolek”, zostało w całości nakreślonych przez Lecha Wałęsę. Pięć odręcznych doniesień tajnego współpracownika, nie opatrzonych kryptonimem lub innym podpisem, także zostało nakreślone przez Lecha Wałęsę. Sześć odręcznych doniesień tajnego współpracownika zostało sporządzonych przez Lecha Wałęsę. Natomiast kryptonim „Bolek” na tych doniesieniach zostało nakreślone przez ustalonych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa - mówił szef pionu śledczego IPN.

Koniecznie przeczytaj: Lech Wałęsa: „Bolek” to nazwa urządzenia do podsłuchu

Czytaj też: Wyszkowski: Wałęsa odpowie za składanie fałszywych zeznań

Mamy jedno doniesienie sporządzone nie przez Lecha Wałęsę - jest to 6-stronicowe doniesienie - przy czym na każdej stronie pan Lech Wałęsa złożył podpis o kryptonimie Bolek. Tylko jedno doniesienie z tych kilkudziesięciu dokumentów nie zostało sporządzone i podpisane przez pana Lecha Wałęsę - podkreślał Pozorski.

W aktach „Bolka” nie stwierdzono śladów przerabiania i kopiowania, pismo było naturalne - powiedział dyrektor Instytutu Sehna dr hab. Maria Kała.

Lech Wałęsa donosił na swych kolegów i brał za to wynagrodzenie - podkreślił prezes IPN Jarosław Szarek, który dodał, że jego współpraca ze służbami PRL była już wcześniej dowiedziona, m.in. w książce dwóch historyków IPN, Piotra Gontarczyka i Sławomira Cenckiewicza - „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii” z 2008 r. Szarek przypomniał, że po publikacji tej książki rozpoczęła się wobec autorów i IPN „kampania nienawiści”.

Prowadząc długotrwałe badania zebrali materiały na podstawie, których okazało się, że od 29 grudnia 1970 r. do 19 czerwca 1976 r. późniejszy przywódca Solidarności Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa zarejestrowanym pod kryptonimem Bolek – przypomniał Szarek IPN.

Ta sprawa myślę, że jest zakończona. Od dziś można stawiać nowe pytania. Tutaj jest pole otwarte do badań i zastanawiania się nad tym ile to, że Wałęsa w latach 70. współpracował z SB wpływało na jego dalszą działalność w latach 80. i po 1989 roku - podsumował prezes IPN.

Przypomnijmy, że Lech Wałęsa zaprzecza, aby był tajnym współpracownikiem służb PRL. Przekonuje również, że dokumenty przejęte przez IPN od wdowy po Czesławie Kiszczaku nie są autentyczne.

Jak tłumaczył Pozorski, Wałęsa podczas prowadzonego postępowania został przesłuchany w charakterze świadka:

Składając zeznania oświadczył: nigdy nie współpracowałem ze Służbą Bezpieczeństwa, ani żadnym innym organem bezpieczeństwa PRL. Nigdy nie podpisałem żadnego donosu, nigdy nie otrzymałem żadnych pieniędzy od Służby Bezpieczeństwa i nie podpisałem żadnego pokwitowaniamówił Pozorski.

Warto przeczytać: Nowa linia obrony Lecha Wałęsy. Nie donosił, bo „nie umiał pisać, ani nawet mówić”

Podziel się