Szukaj

Komuniści próbowali zrobić z niego zdrajcę oraz szpiega. Dionizy Sosnowski, kolejny z niesprawiedliwie zamordowanych

03-03-2018 16:45
Dionizy Sosnowski Fot. fp: Dionizy Sosnowski / Facebook
Podziel się

Dionizy Sosnowski urodził się w 1929 roku w Goniądzu. Przez polskie władze wojskowe na uchodźstwie odznaczony został Brązowym Krzyżem Zasług z Mieczami. Został zamordowany przez Urzęd Bezpieczeństwa.

Dionizy Sosnowski w Białymstoku ukończył szkołę średnią. Następnie przeprowadził się do Warszawy w celu podjęcia nauki w Akademii Medycznej. Był rok 1948, gdy z powodów politycznych został usunięty z uczelni. Młody chłopak rozpoczął więc pracę jako wychowawca w ośrodku szkoleniowo-wychowawczym dla młodzieży.

W 1951 roku Sosnowski został wytypowany przez Związek Młodzieży Polskiej na Zlot Młodzieży w Berlinie. Uznał to za szansę do ucieczki na Zachód. Dowiedział się o tym Urząd Bezpieczeństwa, który postanowił wykorzystać go do własnych celów. Z Sosnowskim skontaktował się agent Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (MBP).

Koniecznie przeczytaj: Mocna wypowiedź wiceprezesa partii Wolność. Podczas wywiadu wyjaśnił, dlaczego Izrael sprzeciwia się nowelizacji ustawy o IPN [wideo]

Czytaj też: Szef Ukraińskiego IPN-u opublikował skandaliczną grafikę poniżającą polskie władze. Ukraińscy internauci zareagowali z entuzjazmem [foto]

Chłopak został zaciągnięty do operacji „Cezary” w ramach zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Sosnowski nie wiedział jednak, że była to akcja pozorowana. Wydawało mu się, że WiN działa na korzyść wolnej Polski. Wyruszył na szkolenie dla radiotelegrafistów, które organizowane było przez Delegaturę Zagraniczną WiN oraz we współpracy z polskimi władzami wojskowymi na uchodźctwie. Opanował również podstawy sabotażu, dywersji oraz przetrwania w terenie.

Było to klasyczne szkolenie według programu, który obowiązywał w czasie wojny dla cichociemnych. Kierownikiem tego kursu był cichociemny, a program był ustalany z polskim rządem na uchodźstwie

twierdzi dr Wojciech Frazik, z wykształcenia historyk.

Po odbytym szkoleniu Sosnowskiego przerzucono do Polski. Mężczyzna otrzymał pseudonim „Józef”. Musiał skoczyć ze spadochronem w okolicach Koszalina. Następnie został przejęty przez pracowników WiN. W dalszym ciągu nie wiedziano jeszcze, że nie można ufać ludziom tej organizacji.

Sosnowskiego wypytano o to, jak wyglądały szkolenia za granicą. „Józef” musiał spisać wszystkie informacje, których go nauczono. Następnie pozwolono mu spędzić czas z narzeczoną. Polskie władze na uchodźstwie awansowały go na kaprala podchorążego rezerwy. Ponadto został odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi z Mieczami.

Jednak w 1952 roku, w grudniu, powierzono mu uruchomienie radiostacji we Wrocławiu. Sosnowski nie dotarł jednak na miejsce. Zatrzymano go przed Łowiczem i aresztowano. Następnie od razu przewieziono do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.

Nie ma dokumentów na to, ale zastosowano w tym przypadku umiejętną taktykę prowadzenia śledztwa „ty się człowieku przyznaj, bo my i tak wiemy". Sosnowski stopniowo się poddał bez stosowania tortur, ale z wywieraniem nacisku psychicznego

twierdzi dr Wojciech Frazik.

18 lutego 1953 roku odbyła się „rozprawa”, ppłk. Mieczysław Widaj ogłosił wyrok kary śmierci. 15 maja przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie Dionizy Sosnowski został stracony.

Dopiero 18 października 2000 roku Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie uznał poprzedni wyrok za nieważny. Stwierdzono, że Sosnowski padł ofiarą prowokacji MBP, ponadto swoje działania podejmował z powodu chęci walki o Polskę.

Jak podaje IPN, szczątki Dionizego Sosnowskiego znaleziono 14 maja 2013 roku  w kwaterze „Ł” Cmentarza Powązkowskiego Wojskowego w Warszawie. Z kolei 27 września 2015 roku dokonano uroczystego pochówku w Panteonie – Mauzoleum Wyklętych – Niezłomnych na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie.

Warto przeczytać: Niesłusznie skazany na więzienie Tomasz Komenda po 18 latach wyszedł na wolność. Łzy wzruszenia i dramatyczne słowa: „Myślałem, że mnie tam zabiją” [foto+wideo]

Podziel się