Szukaj

W Poznaniu odsłonięto tablicę upamiętniającą Józefa Sama Sandiego. „Jego historia jest tak fascynująca, że trudno uwierzyć, że jest prawdziwa” [foto]

27-12-2018 18:08
Józef Sam Sandi Fot. Avanti Ultras / Twitter.com / screen Twitter
Podziel się

Jak poinformował portal TVP Info, na Cmentarzu Górczyńskim odsłonięto tablicę upamiętniającą Józefa Sama Sandiego żołnierza Armii Wielkopolskiej pochodzącego z Afryki. Wraz z innymi polskimi żołnierzami brał udział m.in. w powstaniu wielkopolskim oraz walkach z bolszewikami.

Józef Sam Sandi przeszedł do historii jako żołnierz Armii Wielkopolskiej, zapaśnik oraz bokser. Zmarł w 1937 roku a następnie spoczął na Cmentarzu Górczyńskim w Poznaniu. Obecnie jego grób już nie istnieje, ale dzięki pracy dwójki poznańskich dziennikarzy: Aleksandra Przybylskiego i Małgorzaty Jańczak, udało się ustalić, iż właśnie w tym miejscu został pochowany. 

Jeden z inicjatorów upamiętnienia Sandiego, Aleksander Przybylski w rozmowie z PAP powiedział, że historia życia tego żołnierza jest fascynująca:

Koniecznie przeczytaj: Naprawdę niesamowite. Tak kibice uczcili 99. rocznicę wybuchu Powstania Wielkopolskiego [FOTO + WIDEO]

Czytaj też: Powstanie Warszawskie według polskich celebrytów. Kompromitacja modela w czasie transmisji live [WIDEO]

Historia Sama Sandiego jest tak fascynująca, że trudno uwierzyć, że jest prawdziwa. Nadaje się na scenariusz hollywoodzkiego filmu. Mamy tu niesamowite wątki: historię czarnoskórego, który właściwie nie wiadomo skąd znalazł się na tych ziemiach, który zakłada rogatywkę z orzełkiem i walczy z bolszewikami. Jest dandysem, robi karierę zapaśniczą, bokserską, zakochuje się w Polce, zakłada tu rodzinę, przyjmuje chrzest i imię Józef, zaś pod koniec życia dorabia jako wróżbita – powiedział Aleksander Przybylski.(...) Rodzina twierdzi, że był Kameruńczykiem. Podobno znalazł się na tych ziemiach jako francuski żołnierz kolonialny wzięty do niewoli pruskiej. Ja znalazłem może bardziej prawdopodobną historię – niewykluczone, że Sam Sandi był masztalerzem w stajni sportowej w carskiej Rosji. Po wybuchu wojny polsko-bolszewickiej miałby przedostać się, wraz z końmi, przez Rumunię do Polski.

Następnie dodał, że nie ma zbyt wiele informacji dotyczących przebiegu jego służby w Armii Wielkopolskiej:

Pewne jest, że razem z innym czarnoskórym, Józefem Diakiem, służył w 12. eskadrze wywiadowczej Armii Wielkopolskiej, zajmował się logistyką, aprowizacją. Znalazłem artykuł z 1920 r. o dwóch żołnierzach – Murzynach, o których mówiło się: diabły rogate – rogate, bo w rogatywkach. Obaj mieli nocami wyprawiać się na bolszewików i zakłuwać ich bagnetami.

Aleksander Przybylski wyjaśnił, że miejsce pochówku Józefa Sama Sandiego udało się ustalić dzięki fotografiom, które przechowywali jego wnukowie:

Kiedy rozmawiałem z jego wnukami mówili mi, że szczególnie żałują tego, że nie znają miejsca pochówku dziadka. Na podstawie posiadanych przez nich zdjęć z pogrzebu udało mi się ustalić, że widoczny na jednej z fotografii fragment kaplicy pogrzebowej znajduje się na Cmentarzu Górczyńskim (...). Gdy spacerowałem po nekropolii na Górczynie, zauważyłem kamień poświęcony Kazimierzowi Nowakowi – podróżnikowi, który w tym samym roku spoczął na tym samym cmentarzu i którego grób spotkał ten sam los co grób Sandiego. Pomyślałem sobie, że byłoby dobrze, by obok miejsca upamiętnienia poznaniaka, który pokochał Afrykę, była tablica poświęcona Afrykańczykowi, który pokochał Polskę.

Warto przeczytać: Powstanie serial na podstawie polskiego komiksu „Thorgal”. Rozmachem na dorównać „Grze o tron”

Podziel się