Szukaj

Tragiczny finał muzułmańskiego wesela. Weselnik zastrzelił małą dziewczynkę [WIDEO+18]

18-07-2017 20:11

Muzułmański obyczaj wystrzałów na wiwat po raz kolejny zakończył się tragicznie. Podczas wesela w Pakistanie niekontrolowany wystrzał zabił dziewczynkę.

Podziel się
Komentarze0
Wesele w Pakistanie, postrzelone dziecko Fot. VV Collections / youtube / screen YouTube

Wystrzały na wiwat to wśród muzułmańskiej ludności Wschodu odwieczna tradycja. Tradycja, która regularnie przynosi tragiczne skutki.

Podczas muzułmańskiego wesela w Pakistanie jeden z weselników przypadkowo trafił z pistoletu stojącą obok dziewczynkę. Postrzał okazał się śmiertelny.

Tradycja wiwatowania poprzez wystrzały w powietrze towarzyszy muzułmanom od wieków. Jest charakterystyczna zwłaszcza dla koczowniczej ludności Bliskiego Wschodu, ale występuje też m.in. wśród Czeczenów.

Koniecznie przeczytaj: Muzułmanie urządzili polowanie w centrum miasta. „Zwierzyną” byli biali chrześcijanie. „Dlaczego nie jesteś muzułmaninem?”

Czytaj też: Staną przed sądem, bo nie puścili dziecka do meczetu

Strzały na wiwat oddawane są przez pędzących konno lub na wielbłądach jeźdźców, coraz częściej jednak wierzchowce zastępują również pędzące samochody.

Najczęstszą okazją do kanonady są wesela, ale strzały rozlegają się też przy okazji innych uroczystości.

Muzułmanie strzelają z broni, jaką akurat mają pod ręką. Często na wiwat „prują” seriami z kałasznikowów.

I często zdarza się, że taka „zabawa” kończy się tragicznie. Zwłaszcza, że nierzadko wiwatujący są po prostu nietrzeźwi. Kompilację tego typu zdarzeń prezentuje poniższe nagranie:

W 2010 roku na weselu w Turcji pan młody jedną serią z kałasznikowa „skosił” troje swoich krewnych. Niedawno pisaliśmy o weselu w Libanie, gdzie najpierw pan młody postrzelił fotografa, a potem weselnicy pobili próbujących mu pomóc medyków (czytaj: Pan młody postrzelił fotografa, weselnicy pobili lekarzy... )


Warto przeczytać: Pan młody postrzelił fotografa, weselnicy pobili lekarzy [WIDEO]

Podziel się
Komentarze0

Komentarze: