Szukaj

Oficjalnie: to nie Ukraińcy czyszczą sprofanowany polski cmentarz w Bykowni. 100 tys. zł zapłacą... polscy podatnicy

01-02-2017 14:44
Czyszczenie polskiego cmentarza w Bykowni YouTube / screen YouTube
Podziel się

Wbrew niedawnym doniesieniom mediów, to nie Ukraińcy usuwają ślady po ostatnim akcie wandalizmu na cmentarzu ofiar terroru NKWD w Bykowni pod Kijowem. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego potwierdziło, że za naprawę i renowację odpowiada strona polska.

Do profanacji polskiego cmentarza wojennego w Bykowni doszło w nocy z 25 na 25 stycznia br. Nekropolia jest miejscem spoczynku ofiar tzw. Ukraińskiej Listy Katyńskiej, zamordowanych w 1940 roku przez funkcjonariuszy NKWD. W zbiorowych mogiłach znajdują się szczątki ok. 3400 Polaków. Cmentarz ma charakter ekumeniczny i spoczywają na nim również Ukraińcy i Żydzi.

Nieznani sprawcy na polskiej części wymalowali czerwoną farbą napis „SS Galizien”, a na ukraińskiej – „OUN-UPA k…wa”. Z powodu sprofanowania także ukraińskiej części cmentarza podejrzewana jest prowokacja.

Koniecznie przeczytaj: Ukraina: dewastacja pomnika ofiar SS Galizien i UPA w Hucie Pieniackiej. Wysadzono w powietrze krzyż [WIDEO]

Czytaj też: Polski akcent na Super Bowl 2017! I to w jednym z najbardziej wzruszających momentów [WIDEO]

Poza namalowaniem obraźliwych napisów wandale próbowali sforsować bramę wychodzącą na polską część nekropoli, w wyniku czego została naruszona jedna z kolumn.

Polski resort kultury wydał dzisiaj komunikat, w którym poinformowano, że renowacją i usuwaniem wszystkich zniszczeń na terenie cmentarza zajmuje się firma, która uczestniczyła w jego budowie. Nie wspomniano, aby strona ukraińska brała udział w czyszczeniu nekropoli.

Koszty naprawy obliczono na ok. 100 tys. zł. Ma je pokryć polskie ministerstwo, a więc w praktyce polski podatnik.

Wcześniej Krzysztof Zasada z radia RMF FM, informował, że możliwe, że zostanie także wyczyszczona farba z ukraińskiej części cmentarza, co miałoby być gestem dobrej woli ze strony Polaków. Według informacji zdobytych dziennikarzy czyszczeniem zajmuje się polska ekipa, gdyż strona ukraińska nie ma funduszy na usunięcie zniszczeń.

Warto przeczytać: Oficjalnie: Donald Trump przyjedzie do Polski

Podziel się