Szukaj

Zamachowiec z Berlina powinien zostać zatrzymany dużo wcześniej. Teraz policja tuszuje swoje błędy

19-05-2017 12:23

Do zamachu terrorystycznego w Berlinie mogło nie dojść. Już kilka miesięcy wcześniej jego sprawca był na celowniku niemieckiej policji, która miała wystarczająco dużo powodów, żeby go zatrzymać. Nie zrobiła tego, a teraz fałszuje dokumentację, żeby ukryć swoje błędy.

Podziel się
Komentarze0
Anis Amri Fot. Spartakus / youtube / screen YouTube

O sprawie poinformował "Fakt", wcześniej można było o tym przeczzytać na portalu euroislam.pl.

W grudniu ubiegłego roku Anis Amri uprowadził polską ciężarówkę, zabijając jej kierowcę, i wjechał w tłum uczestników bożonarodzeniowego jarmarku w Berlinie. Śmierć poniosło 12 osób.

Okazuje się, że berlińska policja mogła i powinna zapobiec tragedii. Amri na celowniku służb znalazł się o wiele wcześniej. Już w czerwcu 2016 roku, jako znaczący handlarz narkotyków, miał założony podsłuch na telefon. Jednak z nieznanych powodów terrorysta nie tylko nie został aresztowany, ale podsłuch – na który policja miała zgodę do października – został zdjęty. Amris powinien zostać zatrzymany również za nielegalne przekroczenie granicy czy używanie kilku fałszywych tożsamości.

Koniecznie przeczytaj: Nowe fakty w sprawie zamachu w Berlinie. Powołano komisję śledczą

Czytaj też: Niemiecka policja musiała kupić nowe „wyposażenie” - maski chroniące przed opluwaniem

Berlińska policja nie zamierza jednak przyznawać się do błędu i brać na siebie współodpowiedzialności za grudniową tragedię. W celu zatuszowania swoich błędów część dokumentacji ukryła, zaś część sfałszowała. W styczniu br. sporządziła notatkę z której wynikało, że Amri jest tylko drobnym handlarzem narkotyków, ale antydatowano ją na listopad 2016 - czyli okres przed zamachem.

Warto przeczytać: Imigranci i lewica starli się z policją w Berlinie [WIDEO I FOTO]

Podziel się
Komentarze0

Komentarze: