Szukaj

Szokujące! Holenderska lekarka siłą dokonała eutanazji. Przerażona staruszka walczyła o życie

28-01-2017 17:14
Senioraka na wózku inwalidzkim
Podziel się

Przerażająca sytuacja miała miejsce w Holandii. Lekarka chciała przeprowadzić eutanazję bez wiedzy 80-letniej kobiety cierpiącej na demencję. Najpierw dosypała seniorce do kawy środki nasenne. Potem wstrzyknęła jej truciznę, mimo że pacjentka w czasie wykonywania zastrzyku obudziła się i zaczęła walczyć o życie. Lekarka nie przerwała „zabójstwa na życzenie”. Zamiast tego wezwała na pomoc rodzinę kobiety, aby ją przytrzymała - podaje „Daily Mail”.

Holenderski Regionalny Komitet Kontroli stwierdził, że lekarka nie złamała prawa, gdyż podobno zabita staruszka cierpiąca na demencję, kiedy jeszcze była w pełni władz umysłowych miała powiedzieć, że zgadza się na eutanazję, jeżeli „nadejdzie odpowiednia chwila”.

80-letnia kobieta została umieszczona w zakładzie opieki, kiedy jej mąż stwierdził, że nie jest w stanie się nią samodzielnie opiekować. Eutanazję w Holandii można przeprowadzić, kiedy pacjent „nieznośnie cierpi”. Lekarze samodzielnie stwierdzili, że nadszedł „odpowiedni” czas, aby przeprowadzić „wspomagane samobójstwo”. Podjęto taką decyzję, gdyż pacjentka miała często okazywać strach i gniew oraz spacerować nocami wokół budynku. Uznano też, że z powodu choroby seniorki, nikt nie będzie jej pytać, czy rzeczywiście chce umrzeć.

Lekarka po kryjomu dosypała kobiecie środki nasenne, a kiedy ta zasnęła, zaczęła jej podawać truciznę w zastrzyku. 80-latka obudziła się jednak i zaczęła walczyć. W raporcie napisano, że gdyby nie rodzina seniorki, która została wezwana „na pomoc” przez lekarkę i która przytrzymywała uśmiercaną staruszkę, nie udałoby się jej zabić.

Koniecznie przeczytaj: Ślub 12-latki z 80-latkiem. Twarz dziewczynki mówi wszystko… [WIDEO]

Czytaj też: Holandia: 20-letni Polak zabił mężczyznę, który go zgwałcił. Sąd wydał wyrok

Co więcej, ujawniono też, że na kilka dni przed przeprowadzeniem eutanazji 80-latka kilkukrotnie powtarzała „Nie chcę umierać”. Lekarka nie mówiła kobiecie o planowanym „samobójstwie na życzenie”, gdyż „chciała jej oszczędzić niepotrzebnego stresu”. Dlatego też dosypała jej środki nasenne do kawy – także po to, aby w czasie przeprowadzania eutanazji nie pojawiły się żadne „komplikacje”.

Komisja badająca sprawę stwierdziła, że lekarka „przekroczyła granicę”, kiedy podała staruszce środki nasenne. Wskazano też, że powinna przestać, kiedy kobieta zaczęła protestować. Lekarka nie zostanie jednak ukarana, gdyż stwierdzono, że „działała w dobrej wierze”.

Sprawa ma zostać skierowana do sądu, ale nie dlatego, żeby potępić zachowanie lekarki. Chodzi o ustanowienie precedensu w prawie, aby lekarze wiedzieli, co mogą robić podczas eutanazji – czyli krótko mówiąc, aby nie mieli obaw przed „zabijaniem na życzenie” ze strachu przed ewentualnymi konsekwencjami, jakie ich mogą spotkać.

Ostatnia sprawa ma związek z planowaną w Holandii jeszcze większą liberalizacją dotyczącą eutanazji. Jeżeli proponowane przez lewicę zmiany wejdą w życie, to eutanazję będzie można przeprowadzać u wszystkich seniorów powyżej 75 roku życia, którzy uznają, że nie chcą już dłużej żyć, bez względu na to, czy cierpią na jakąś chorobę.

Legalizacja eutanazji w Holandii miała miejsce 17 lat temu. Od tego czasu 5,5 tys. osób zostało uśmierconych w ten sposób, wśród nich nałogowy alkoholik i ofiara przemocy seksualnej, która miała anoreksję i depresję.

Warto przeczytać: Trump zmuszony do kontynuowania polityki Obamy wobec Moskwy? Tajne służby pokazują swoją siłę i wpływy

Podziel się