Szukaj

Niemcy: Imigrant gwałcił, a policjantka… uznała to za żart

30-05-2017 19:30

Imigrant z Ghany zgwałcił młodą Niemkę, niemal na oczach jej chłopaka, dwa miesiące temu w okolicach Bonn. Napastnik wcześniej sterroryzował parę piłą mechaniczną. Policja, zawiadomiona o napaści i gwałcie, odmówiła interwencji. Sprawcę zatrzymano dopiero po tygodniu. Okazało się, że Afrykańczyk powinien już dawno opuścić Niemcy lub w areszcie oczekiwać na wydalenie.

Podziel się
Komentarze0
Gwałciciel z Ghany, list gończy niemieckiej policji

Do zdarzenia doszło na początku kwietnia br. Para studentów, biwakująca nad Renem w okolicach Bonn, została napadnięta przez czarnoskórego mężczyznę.

Napastnik sterroryzował młodych ludzi piłą mechaniczną, po czym - niemal na oczach chłopaka, zgwałcił jego dziewczynę.

Zdarzenie wstrząsnęło opinią publiczną w Nadrenii. Początkowo media donosiły, że wystraszony student nie próbował zapobiec gwałtowi i dopiero po odejściu napastnika wezwał policję. Okazuje się jednak, że to właśnie policja zlekceważyła całą sytuację.

Lokalna gazeta „Rheinische Post” dotarła do zapisów rozmów telefonicznych, jakie dyżurna policjantka z Bonn prowadziła feralnej nocy z przerażonym chłopakiem. Wynika z nich, że na informację, że czarnoskóry, uzbrojony w maczetę mężczyzna właśnie gwałci dziewczynę, w pierwszej chwili zareagowała słowami: „Żarty pan sobie ze mnie robi?” Kiedy telefonujący chłopak kilkakrotnie potwierdził, że uzbrojony napastnik grozi śmiercią jemu i jego dziewczynie, policjantka spisała personalia dzwoniącego i obiecała przysłanie patrolu, po czym bez słowa odłożyła słuchawkę, nie instruując chłopaka, jak powinien się zachowywać.

Koniecznie przeczytaj: Policja krwawo spacyfikowała antyislamistyczną demonstrację

Czytaj też: Niemiecka policjantka alarmuje: wraz z napływem imigrantów drastycznie wzrosła przestępczość [WIDEO PL]

Już po ucieczce gwałciciela, student powtórnie zadzwonił po policję; tym razem połączono go z komisariatem Siegburgu. Ostatecznie, para trafiła na przypadkowy partol, dwie godziny po zajściu.

Policji udało się ująć sprawcę dopiero tydzień po zdarzeniu, dzięki rozesłanemu listowi gończemu. Okazał się nim być 31-letni Ghanijczyk, który na początku lutego przybył do Niemiec z Włoch. W dniu, kiedy dopuścił się przestępstwa, w ogóle nie powinien przebywać na terytorium RFN. Ponieważ Niemcy uznają Ghanę za kraj bezpieczny, wniosek azylowy mężczyzny został odrzucony i Ghanijczyk powinien zostać wydalony lub oczekiwać na wydalenie w areszcie.

Proces gwałciciela ma ruszyć we wrześniu. Według dziennikarzy, postawa policji nie była dotąd obiektem zainteresowania prokuratury.

Rzecznik policji w Bonn Frank Piontek przyznał, że zachowanie policjantki było naganne, ale według niego nawet natychmiastowe wysłania patrolu nie zapobiegłoby przestępstwu.

Warto przeczytać: Zamachowiec z Berlina powinien zostać zatrzymany dużo wcześniej. Teraz policja tuszuje swoje błędy

Podziel się
Komentarze0

Komentarze: